Ishiba może być pewien nominacji na szefa rządu, ponieważ jego partia kontroluje izbę niższą japońskiego parlamentu. Swój rząd Ishiba ma sformować w czasie sesji parlamentu, która rozpocznie się we wtorek.
Japonia nie będzie miała pierwszej kobiety na stanowisku premiera
W walce o stanowisko przywódcy Partii Liberalno-Demokratycznej Ishiba wygrał z Sanae Takaichi, minister bezpieczeństwa gospodarczego, która miała szansę zostać pierwszą kobietą na czele japońskiego rządu. Ishiba i Takaichi zmierzyli się w drugiej turze głosowania, ponieważ żaden z dziewięciorga kandydatów na lidera partii nie uzyskał wymaganej większości w I turze głosowania.
Czytaj więcej
Japoński premier, Fumio Kishida, we wrześniu ustąpi ze stanowiska szefa partii rządzącej, co pociągnie za sobą zmianę na stanowisku premiera kraju.
W II turze Ishiba uzyskał 215 głosów, a Takaichi – 194 głosy. Lidera Partii Liberalno-Demokratycznej w I turze wybierają parlamentarzyści tego ugrupowania i członkowie partii opłacający składki. W II turze głosowania każdy z parlamentarzystów ma jeden głos, jednym głosem dysponują też przedstawiciele regionalnych oddziałów partii.
Japonia: Kto jeszcze mógł zostać premierem kraju?
O stanowisko lidera partii rządzącej Japonią ubiegali się też: były minister środowiska Shinjiro Koizumi, szef gabinetu premiera Yoshimasa Hayashi, były minister bezpieczeństwa gospodarczego Takayuki Kobayashi, szefowa MSZ Yoko Kamikawa, minister ds. cyfrowych Taro Kono i były minister zdrowia, Katsunobu Kato.
Dotychczasowy premier, Fumio Kishida poinformował w sierpniu, że nie będzie ubiegał się o kolejną trzyletnią kadencję na stanowisku szefa partii.
- Polityka nie może funkcjonować bez zaufania publicznego. Podjąłem tę trudną decyzję myśląc o dobru publicznym, z silną wolą, by posunąć naprzód polityczne reformy – oświadczył.
Czytaj więcej
Przez trzy lata na czele kraju Fumio Kishida zaczął budować potęgę wojskową zdolną oprzeć się Chinom. Ale pogrążyły go skandale korupcyjne: zapowie...
Swojemu następcy Kishida zostawia wyzwania, jakimi są dla Japonii rosnące koszty życia w tym kraju i eskalacja napięć w regionie, w którym coraz bardziej asertywną politykę prowadzą Chiny.
Kishida był ósmym najdłużej sprawującym po wojnie władzę szefem japońskiego rządu. Jako premier wyprowadził Japonię z reżimu sanitarnego związanego z pandemią COVID-19 decydując się na stymulowanie gospodarki dopływem pieniądza na rynek, ale później wyznaczył Kazuo Uedę na nowego szefa Banku Japonii, wyznaczając mu zadanie zakończenia z polityką ułatwienia dostępu do pieniądza realizowaną przez jego poprzednika.
W lipcu Bank Japonii niespodziewanie podniósł stopy procentowe, przyczyniając się do niestabilności na giełdzie i spadku kursu jena.
W ostatnim czasie zaufanie Japończyków do Kishidy malało, W sondażu dla Jiji Press z lipca jego rząd popierało jedynie 15,5 proc. Japończyków, czyli najmniej od czasu, gdy Partia Liberalno-Demokratyczna wróciła do władzy w Japonii w 2012 roku. Niezadowolenie z rządu deklarowało natomiast 58,4 proc. badanych.