Reklama

Filmowcy kuszą rząd. Jest konkretna rekomendacja

Reformę systemu dopłat do produkcji audiowizualnych w Polsce proponuje Polska Gildia Producentów. To szansa na dodatkowe 1,5 mld zł rocznie – wynika z raportu przygotowanego dla niej przez firmę doradczą Olsberg SPI.
Olsberg SPI proponuje reformę polskiego systemu wsparcia kina. Co to oznacza?

Olsberg SPI proponuje reformę polskiego systemu wsparcia kina. Co to oznacza?

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak oceniana jest skuteczność i funkcjonowanie polskiego systemu dopłat do produkcji audiowizualnych?
  • Kto stoi za propozycjami reform i jakie są ich nadrzędne założenia?
  • Jakie kluczowe zmiany w mechanizmach wsparcia są rekomendowane?
  • Jakie są główne wyzwania i ograniczenia napotykane przez producentów w ramach obecnego systemu?
  • Jakie są prognozowane korzyści ekonomiczne i inwestycyjne wynikające z wdrożenia reformy?
  • W jaki sposób rekomendowany system mógłby wpłynąć na zatrudnienie i wartość dodaną brutto w gospodarce?

Działający w Polsce system dopłat do produkcji filmowych (tzw. cash rebate polegający na zwrocie do 30 proc. kosztów kwalifikowanych), w tym filmów fabularnych i seriali, jest nieefektywny i można go udoskonalić – przekonują od lat filmowcy. Tym razem mają konkretną propozycję. Reformę, która ma się państwu opłacić. Tak wynika z najnowszego raportu firmy Olsberg SPI, który opisujemy jako pierwsi.

Raport został przygotowany na zlecenie Polskiej Gildii Producentów, a jego głównymi partnerami merytorycznymi są Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Netflix i TVN Warner Bros Discovery. Badanie, które jest elementem raportu, współfinansował Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Ile Polska wydaje na produkcje filmowe? Prawie 700 mln zł na zachęty w latach 2019-2025 

Jak wynika z opracowania, do 13 października ub.r. w ramach systemu zachęt działającego od lutego 2019 r., Polska przekazała filmowcom około 700 mln zł. To nominalnie duża suma, ale nie wyczerpuje limitu, a i potrzeby są dużo większe.

Czytaj więcej

Producenci filmów powalczą o większe wsparcie państwa
Reklama
Reklama

Jak wyliczono w raporcie, w ostatnich pięciu latach niecała połowa wniosków o zwrot kosztów „załapała” się na wypłaty. Od wejścia w życie przepisów o zachętach, do PISF złożono 521 wniosków o 30-proc. zwrot kosztów, a wsparcie otrzymało 255. Odrzucono lub wpisano na listę rezerwową 266 projektów o łącznej wartości sięgającej 461,1 mln zł, których realizacja – oszacowano w raporcie – mogła zasilić gospodarkę 1,5 mld zł.

Problem polega m.in. na tym, że nabór wniosków to swoisty wyścig: w latach 2024 i 2025 budżet wyczerpał się w ciągu zaledwie dwóch minut od otwarcia naboru i wiele podmiotów nie miało nawet szansy, aby złożyć wniosek.

Mimo tego, jak wyliczono w raporcie, górny limit wydatków państwa na zachęty (210-245 mln zł) był wykorzystywany w minionych latach średnio w połowie. Element, na który zwracają uwagę autorzy raportu i twórcy, to fakt, że dofinansowanie wypłacane jest po weryfikacji kosztów, czyli z dołu, a nie z góry, co oznacza, że producenci muszą sięgać po finansowanie pomostowe, a to jest relatywnie drogie, ponieważ banki komercyjne nie traktują systemu cash rebate jako pewnego zabezpieczenia.

Wadą naszego systemu ma być także to, że jest pomyślany pod kątem produkcji wysokobudżetowych. Minimalny próg wydatków, który trzeba ponieść, aby mieć szansę na zwrot kosztów w ramach cash rebate to dla polskich filmów fabularnych 4 mln zł, podczas gdy na Litwie – 180 tys. zł, a na Słowacji 425 tys. zł.

Trudności filmowcom nastręczać ma także sam proces aplikacyjny – problemem jest wymóg dostarczania gotowych scenariuszy, tłumaczeń na język polski, czy składania dokumentacji w formie papierowej.

Rekomendacje Olsberg SPI i Polskiej Gildii Producentów: zachęty plus podatki

W raporcie Olsberg SPI poddał ocenie polski system zachęt działający od lutego 2019 r. i porównał je z wybranymi rozwiązaniami europejskimi. W efekcie przygotował rekomendację, jak można usprawnić krajowe rozwiązanie oraz prognozę, jaki reforma może mieć wpływ na gospodarkę i zwrot z inwestycji w film.

Reklama
Reklama

Jak wynika z raportu, obecnie na świecie działa 121 systemów zachęt. W Unii Europejskiej oferują mechanizmy polegające czy to na ulgach podatkowych czy na zwrocie części kosztów produkcji, wszystkie państwa członkowskie oprócz Danii (ma wprowadzić system w 2026 r.) oraz Luksemburga.

Czytaj więcej

Deregulacja u filmowców. Pieniądze z PISF będą wydawane efektywniej?

Eksperci Olsberg SPI proponują reformę polskiego systemu. Zakłada ona m.in. zniesienie lub znaczne podwyższenie rocznego limitu wsparcia przyznawanego w ramach cash rebate, utrzymanie 30-proc. podstawowej stawki, ale wprowadzenie dodatkowej 40-proc. stawki dla produkcji niskobudżetowych jako wsparcia dla małych i średnich producentów, wprowadzenie opcji zaliczki (wypłata 75 proc. zatwierdzonej zachęty po uzyskaniu certyfikatu kwalifikowalności projektu i potwierdzeniu finansowania), równe traktowanie projektów (jednolity próg kwalifikowalności) niezależnie od pochodzenia produkcji i uproszczenie procedury aplikacyjnej.

Olsberg SPI podpowiada też, że można by połączyć system zwrotu kosztów z systemem zachęt podatkowych i stworzyć model łączony.

Za tym ostatnim opowiada się Gildia. – Propozycja reformy systemu wsparcia dla produkcji audiowizualnych to wspólny głos branży. Stoją za nią organizacje reprezentujące różne segmenty tego rynku – od niezależnych producentów, przez największe stowarzyszenia twórców, po międzynarodowe platformy streamingowe i nadawców. Łączy nas przekonanie, że obecny mechanizm zachęt dla produkcji audiowizualnych wymaga gruntownego przebudowania. Analiza Olsberg SPI pokazuje, że już teraz ograniczenia systemu powodują straty sięgające co najmniej 1,5 mld zł rocznie. Reforma systemu to szansa na rozwój branży, wsparcie polskich przedsiębiorców, wzmocnienie lokalnej gospodarki oraz promocję naszej kultury i dziedzictwa na świecie – komentuje Joanna Szymańska, prezeska Polskiej Gildii Producentów.

Ile kosztowałaby reforma systemu wsparcia kinematografii. Są wyliczenia 

Z finansowego punktu widzenia wdrożenie rekomendowanego rozwiązania oznaczałoby około czterokrotny wzrost nakładów publicznych na wsparcie produkcji filmowych: z około 110 mln zł w skali roku do ponad 400 mln zł – wynika z raportu.

Reklama
Reklama

Jego autorzy zapewniają jednak, że państwo by na tym zyskało, ponieważ korzyści w postaci wzrostu zatrudnienia i wydatków towarzyszących produkcjom filmowym zrekompensowałyby z nawiązką wkład państwa.

Każda zainwestowana złotówka miałaby przynieść 3,49 zł zwrotu z inwestycji (ROI) – wyliczono.

Ma to być łączny efekt wzrostu wydatków na produkcję i zatrudnienia. W ostatnich pięciu latach (2021-2025) wydatki produkcyjne objęte systemem zachęt wyniosły 1,96 mld zł, a w okresie pięcioletniej prognozy Olsberg SPI po reformie miałyby urosnąć do 6,4 mld zł.

„W 2025 r. koszty produkcji osiągnęły poziom 343,5 mln zł. W scenariuszu prognozowanym, który zakłada wdrożenie powyższych rekomendacji, SPI przewiduje szybki wzrost do 954,6 mln zł w (…) pierwszym roku po wdrożeniu zmian, a następnie stopniowy wzrost do poziomu 1432 mln zł w roku piątym” – czytamy w raporcie.

„Prognoza ta odzwierciedla czas potrzebny rynkowi na reakcję na zmiany polityki publicznej. Zakłada się, że poziom produkcji krajowej wzrośnie gwałtownie w początkowym okresie, w odpowiedzi na istniejący już popyt, natomiast produkcje międzynarodowe, których rozwój i harmonogramowanie często zajmują kilka lat, będą reagować stopniowo w kolejnych latach” – dodano.

Reklama
Reklama

Autorzy raportu oszacowali także potencjalny wpływ gospodarczy wprowadzenia reformy systemu wsparcia produkcji filmowych. Zastosowano wskaźnik GVA (wartość dodana brutto, która ma odzwierciedlać wkład wydatków produkcyjnych w gospodarkę Polski), oraz liczbę miejsc pracy w przeliczeniu na pełne etaty.

Wyliczono, że gdyby zastosować rekomendowany system, w latach 2021-2025 GVA wyniosłaby 1,83 mld zł. Z kolei w scenariuszu prognostycznym produkcje objęte zachętą wygenerowałyby ponad dwukrotnie wyższy efekt: szacunkowo 4,7 mld zł.

Znacząco miałoby wzrosnąć zatrudnienie w sektorze. Rozszerzony system zachęt „wspierałby średniorocznie około 3880 miejsc pracy w przeliczeniu na pełne etaty (FTE) w całej gospodarce” – czytamy w raporcie. W latach 2021-2025 miało to być niecałe 1,5 tys. etatów.

Jak działa system zachęt dla producentów filmowych w Polsce

Obecny system wsparcia cash rebate (zwrot gotówkowy), regulowany ustawą o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej, zapewnia zwrot 30 proc. kosztów kwalifikowalnych poniesionych w Polsce. Do takich kosztów zaliczają się wszystkie niezbędne wydatki związane z realizacją produkcji na terenie kraju – m.in. wynagrodzenia twórców, aktorów i ekipy technicznej, wynajem sprzętu, scenografii i kostiumów, a także transport, noclegi, usługi produkcyjne oraz postprodukcja.

Ze zwrotu mogą korzystać filmy (fabularne, animowane i dokumentalne), seriale (fabularne, animowane i dokumentalne), koprodukcje polskie i międzynarodowe oraz produkcje zagraniczne realizowane w Polsce (tzw. serwisy).

Reklama
Reklama

Warunkiem jest spełnienie kryteriów określonych w ustawie, w tym: pozytywny wynik testu kulturowego, osiągnięcie minimalnych progów wydatków oraz przestrzeganie limitów przypisanych do projektu i wnioskodawcy. Do złożenia wniosku wymagany jest polski partner lub rejestracja podmiotu w Polsce.

Media
Niemiecka grupa Axel Springer kupuje brytyjski „The Telegraph” za 766 mln dolarów
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Media
Kina liczą na wzrost przychodów. Pomagają droższe bilety i seanse specjalne
Media
Szef Netfliksa o walce o właściciela TVN: prezydent Trump do końca był neutralny
Media
Przejęcie (jak) w amerykańskim filmie. Paramount kupuje właściciela TVN
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama