Konieczność błyskawicznego budowania wspólnego rynku, który umożliwi inwestowanie i zmniejszy jego koszty, więc pozwoli europejskim firmom łatwiej rosnąć oraz obronność, czyli bezpieczeństwo militarne oraz gospodarcze Europy – te tematy przewijały się przez wszystkie debaty forum Europejskiego Banku Inwestycyjnego w Luksemburgu, które właśnie się zakończyło.
Ważnym punktem na mapie obronności Europy jest dziś program SAFE i niezrozumiałe z punktu widzenia bankierów zapowiedzi polskiego prezydenta, że nie podpisze ustawy, otwierającej Polsce drzwi do najlepszego dofinansowania dla polskiej i unijnej obronności. Bo SAFE jest transnarodowy, od naszych inwestycji zależy też bezpieczeństwo sąsiadów. Program SAFE jest też kompatybilny z finansowaniem obronności przez EBI i z planami NATO. Czy prezydent zdaje sobie sprawę, jak wielką pracę chce wywrócić do góry nogami? Europa tego nie rozumie, co słyszałam od bankierów zarządzających pieniędzmi Europy.
Rozmowy w cieniu wojny na Bliskim Wschodzie
To było znowu forum w cieniu strachu, już drugi raz Donald Trump wpłynął na rozmowy na głównej dorocznej konferencji Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Przed rokiem były to buńczuczne wypowiedzi J.D. Vance'a w Monachium, po których zapanowała groza, że nasz główny sojusznik przestaje nim być. Atak USA na Iran przed kilkoma dniami przyćmił inne tematy. – Musimy sobie uświadomić, że Europa musi zakończyć swoją zależność od producentów ropy – odpowiedziała prezes EBI Nadia Calviño na konferencji prasowej na pytanie "Rz" o skutki kryzysu na Bliskim Wschodzie dla Europy. Na kolejne wnioski jeszcze za wcześnie, ale giełdy już są niespokojne, a ceny paliw idą w górę.
Czytaj więcej
Po czterech latach wojny Rosja pokazała armię, która z podkulonym ogonem zwijała się spod Kijowa i nie może przekroczyć linii Dniepru. Na polu walk...
Przez ostatnie trzy miesiące Rosja zrzuciła na Ukrainę niemal 15 tys. bomb, ok. 740 pocisków rakietowych i przeprowadziła prawie 19 tys. ataków dronów. Ukraina walczy o przetrwanie i o pieniądze. Także o to, by to Rosja zapłaciła rachunek za odbudowę, który jest już szacowany nawet na 900 mld dol. Ani Kijów, ani Bruksela nie mają dziś takich pieniędzy. Ale Ukraina także zmienia się w przyspieszonym tempie. – W kryzysie głębokie reformy idą szybciej – mówili Ukraińcy o reformowaniu swojego kraju pod bombami i dronami Rosjan.