EIB na konferencji w lutym w Polsce sygnalizował, że w spływających projektach w tym roku widzi już, że wartość projektów inwestycyjnych w obronność się podwoi wobec ubiegłego roku. Czy może pan powiedzieć coś o tych planach?
Plany faktycznie są dość znaczące. Jest wiele dużych projektów infrastrukturalnych, których realizacja może potrwać od 2 do 4 lat. Gdyby wszystkie te projekty zostały zrealizowane w jednym roku, rzeczywiście podwoilibyśmy nakłady z ubiegłego roku. Jednak duże projekty są rozłożone na kilka lat. Myślę, że z łatwością osiągniemy poziom 4,5 mld euro w 2026 roku, być może nawet nieco więcej.
Jeśli spojrzymy na ostatnie trzy lata: w 2023 roku zainwestowaliśmy w bezpieczeństwo i obronność jedynie 0,5 mld euro. W 2024 roku podwoiliśmy tę kwotę do 1 mld euro. W 2025 roku wzrosła ona do ponad 4 mld euro. Naszym obecnym celem jest osiągnięcie poziomu 5 proc. naszego rocznego wolumenu inwestycji w UE, który wynosi około 90 mld euro, czyli około 4,5 mld euro. Takie wytyczne dali nam udziałowcy banku po szczycie NATO w Hadze, gdzie zapadła decyzja o dążeniu do 5 proc. PKB wydatków na obronność. My zrealizujemy ten poziom w 2026 roku.
Jakie są priorytety EIB na ten rok w obszarze obronności?
Działamy w pięciu obszarach: infrastruktura, finansowanie MŚP, kapitał wysokiego ryzyka, badania i rozwój w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności oraz wsparcie produkcji, aby zwiększyć autonomię Europy.
To nie jest to samo co „local content”, który jest regulacją unijną. Jednak jeśli Europa chce być bardziej autonomiczna – także w obronności – musi więcej produkować sama. Staramy się wspierać strategiczną autonomię. Dlatego w 2026 roku i w kolejnych latach chcemy koncentrować się na większej liczbie projektów transgranicznych, w których kraje wspólnie kupują na przykład satelity.
Podobnie jest z mobilnością wojskową. Infrastruktura kolejowa biegnie przez Niemcy, ale nie zawsze jest odpowiednio połączona z siecią w Polsce. Musimy zapewnić spójność całej osi transportowej. Nie ma sensu budować krótkiego fragmentu tak dużego korytarza – od portów na Zachodzie do potencjalnej linii frontu na wschodzie – jeśli nie buduje się całej infrastruktury. Trzeba patrzeć na to całościowo.