Korespondencja z Nowego Jorku
– Donald Trump pozostawił nam największe w historii bezrobocie, najgorszy od wojny domowej atak na demokrację, kraj w pandemii – mówiła prowokując przeciwnika do obrony, zamiast do odpowiedzi na konkretne pytania dotyczące gospodarki, imigracji, aborcji, opieki zdrowotnej, zmian klimatu, czy wojny w Ukrainie. – Jak nikt inny przed nią, wypracowała sposób, żeby kłuć go w czułe miejsca – stwierdził w dyskusji po debacie na kanale CNN amerykański dziennikarz Anderson Cooper. Harris zbiła z tropu swojego oponenta w kwestiach aborcji, ale też oskarżeń, które na nim ciążą, mówiąc, że dowódcy wojskowi uważają, iż jest hańbą dla narodu, oraz że zagraniczni przywódcy śmieją się z niego, a wyborcy wychodzą wcześniej z jego wieców. – Miała plan i go realizowała. Umiejętnie podpuszczała go, dezorientując w dyskusji – stwierdzili pozostali komentatorzy.
Uśrednione wyniki sondaży prezydenckich w USA
Debata prezydencka w USA „druzgocąca dla Donalda Trumpa”?
– Ta debata była druzgocąca dla Trumpa – stwierdził Chris Wallace, były prezenter Fox News, a obecnie komentator CNN, zwracając uwagę, że Harris dominowała nad Trumpem również stylem. - Uśmiechała się, potrząsała głową w dezaprobacie, podczas gdy Trump miał zły wyraz twarzy - mówił.
Czytaj więcej
CNN opublikowała wyniki sondażu przeprowadzonego po debacie, w której zmierzyli się ze sobą kandydaci w wyborach prezydenckich w USA - Donald Trump...
Nawet w uwagach końcowych, które są szansą dla kandydatów, by zwrócić się bezpośrednio do wyborców z przesłaniem, Donald Trump zamiast zaprezentować się wyborcom, atakował swoją rywalkę. – Ona mówi, że zrobi to, że zrobi tamto. Ale czemu tego nie zrobiła tego od trzech i pół roku? – pytał były prezydent, podczas gdy Kamala Harris podsumowała debatę oraz to co chce zaoferować wyborcom. – Zobaczyliście (w tej debacie – red.) dwie wizje kraju (…). Możemy wybrać drogę naprzód. Ja będę przywódcą, który broni naszych praw i wolności, w tym prawa kobiety do ochrony swojego ciała i zdrowia. Będę prezydentem, który troszczy się o ludzi, a nie o siebie – zapewniła, zarzucając wcześniej w debacie Trumpowi, że nie ma planu na swoją prezydenturę i że chce zaoferować ulgi podatkowe najbogatszym, a jego zamiary wobec gospodarki rozbujają inflację.
Debata prezydencka w USA. Potknięcia Kamali Harris
Donald Trump miał problem ze skupieniem się na zadawanych pytaniach, ale wystąpienie Kamali Harris też nie było idealne. Nie odpowiedziała wprost na pierwsze pytanie dotyczące gospodarki, ani nie przedstawiła nowych szczegółów swojej agendy, na które niektórzy, niezdecydowani jeszcze wyborcy czekali. Niemniej jednak sprawnie przypomniała Amerykanom swoje wcześniejsze obietnice dotyczące pomocy rodzinom z dziećmi, małym firmom, którym obiecuje ulgi podatkowe w wysokości 50 tysięcy dolarów, czy budowy przystępnych cenowo mieszkań. – Jestem przedstawicielką nowego pokolenia przywódców, którzy mówią, co jest możliwe i co możemy zrobić (…). Ludzie nie chcą tkwić w przeszłości, chcą zamknąć poprzedni etap i iść do przodu – powiedziała Harris.
Najważniejsze daty z życia Kamali Harris
Wiceprezydent podkreśliła, że to Donald Trump pozbawił Amerykanki prawa do aborcji oraz do opieki zdrowotnej w wielu przypadkach zagrożonej ciąży oraz że administracja Joe Bidena, wraz z Kongresem, wypracowała plan imigracyjny, który zakładał m.in. zwiększenie liczby funkcjonariuszy na południowej granicy, ale “Donald Trump namówił Kongres, żeby unicestwił ten projekt”.
Prezydent Trump tłumaczył się, że dzięki niemu o kwestiach dostępu do aborcji mogą decydować poszczególne stany. – Przez 52 lata był to temat, który dzielił Amerykanów – powiedział. Zapytany czy żałuje tego, jak postąpił 6 stycznia, w dniu, w którym doszło do szturmu jego zwolenników na Kapitol stwierdził, że “nie miał z tym nic wspólnego”. Zrzucił przy tym winę za chaos jaki zapanował w Waszyngtonie na ówczesną przewodniczącą Izby Reprezentantów Nancy Pelosi oraz burmistrz Waszyngtonu, których – jak mówił - informował ich o zgromadzeniu jego zwolenników.
Debata Donalda Trumpa z Kamalą Harris. Ataki Trumpa na administrację Joe Bidena
Bez względu na pytanie, jakie słyszał, Donald Trump często wracał do ataków na obecną administrację, której Kamala Harris jest przedstawicielką, obwiniając ją o to, że pozwoliła na napływ “milionów nieudokumentowanych imigrantów”, których Trump uważa za przestępców, zabierających miejsca pracy Amerykanom. Ale nie odpowiedział na pytanie, jak planuje przeprowadzić masową deportację milionów imigrantów, którą zapowiada. – Wszędzie na świecie przestępczość spada, a u nas rośnie, bo oni przyjeżdżają do nas – mówił, twierdząc przy tym bezzasadnie, że demokraci, chcąc zwiększyć swoje poparcie, pozwalają nieudokumentowanym imigrantom głosować.
Donald Trump - najważniejsze daty
Moderatorzy kilkakrotnie poprawiali Trumpa, korygując jego nieprawdziwe stwierdzenia, tłumacząc, że ani zabijanie nowo narodzonych dzieci, ani aborcja nie jest dozwolona w dziewiątym miesiącu ciąży, nie są dozwolone w żadnym stanie w USA. Zwrócili mu też uwagę, że nie ma dowodów na to, że w Springfield (w stanie Ohio) imigranci z Haiti zjadają zwierzęta domowe mieszkańców tego stanu.
Donald Trump uniknął odpowiedzi na pytanie czy chciałby, aby Ukraina wygrała wojnę z Rosją oraz czy w interesie USA jest, aby Ukraina wygrała wojnę. – Chcę zakończyć wojnę – powiedział, dodając, że zakończyłby wojnę negocjując z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i Władimirem Putinem. – Nie doszłoby do tej wojny, gdybym był prezydentem – stwierdził. Powtórzył też swoje przekonanie, że kraje Unii Europejskiej powinny w większym stopniu uczestniczyć w kosztach związanych z obronnością. – Ja zmusiłem europejskich członków NATO do płacenia składek. To było genialne – powiedział Trump. Wyraził też zadowolenie z tego, że ma oparcie Viktora Orbána, premiera Węgier. – Viktor Orbán mówi, że świat potrzebuje Donalda Trumpa jako prezydenta, bo Chiny, Korea Północna, Rosja bały się go – powiedział Trump. – On podziwia dyktatorów i chce być dyktatorem – skwitowała Kamala Harris.
To była historyczna debata prezydencka, w której po raz pierwszy były prezydent zmierzył się z kobietą o innym niż biały kolor skóry, zasiadającą obecnie w Białym Domu jako wiceprezydent. Była też pierwszą okazją do osobistego spotkania między Trumpem a Harris. Nie wiadomo jeszcze jak wpłynie na wynik wyborów, ale jednym z pieszych oddźwięków po niej było udzielenie przez gwiazdę muzyki pop, Taylor Swift, poparcia dla Kamali Harris.