Tym samym izba wyższa francuskiego parlamentu usunęła kluczową przeszkodę dla obiecanego przez prezydenta Emmanuela Macrona "uczynienia prawa kobiet do aborcji nieodwracalnym poprzez zapisanie go w konstytucji”, w odpowiedzi na zaostrzenie prawa do aborcji w Stanach Zjednoczonych.
Środowe głosowanie nastąpiło po tym, jak izba niższa, Zgromadzenie Narodowe, większością głosów zatwierdziła tę ustawę w styczniu. Rozwiązanie to trafia teraz na wspólną sesję parlamentu, gdzie w przyszłym tygodniu ma zostać zatwierdzone większością trzech piątych głosów.
Macron zapowiedział po głosowaniu, że na 4 marca zwoła wspólne posiedzenie parlamentu w celu końcowego przegłosowania ustawy.
Rząd Macrona chce, aby art. 34 konstytucji został zmieniony w taki sposób, aby precyzował, że „prawo określa warunki, na jakich realizowana jest gwarantowana wolność kobiet do skorzystania z aborcji”.
Prawo do aborcji we Francji. Żadna partia go nie kwestionuje
Żadna z głównych francuskich partii politycznych reprezentowanych w parlamencie nie kwestionowała prawa do aborcji, które zostało zdekryminalizowane w 1975 roku.
Rząd we wstępie do projektu ustawy wspomniał, że prawo do aborcji jest zagrożone w Stanach Zjednoczonych, gdzie w 2022 roku Sąd Najwyższy uchylił 50-letnie orzeczenie, które je gwarantowało
„Niestety, to wydarzenie nie jest odosobnione: w wielu krajach, nawet w Europie, istnieją nurty opinii, które za wszelką cenę starają się utrudniać kobietom swobodę przerywania ciąży, jeśli tego chcą” – czytamy we wstępie do francuskiej ustawy.
„W Polsce kontrowersyjne zaostrzenie i tak już restrykcyjnego prawa aborcyjnego wywołało masowe protesty” — przypomina Associated Press. „Polski Trybunał Konstytucyjny w 2020 roku orzekł, że kobiety nie mogą już przerywać ciąży w przypadku poważnych wad płodu, w tym zespołu Downa”.