Decyzja Sądu Najwyższego oznacza zielone światło dla wprowadzania zakazu aborcji w poszczególnych stanach. Orzeczenie w sprawie Roe v. Wade z 1973 r. zalegalizowało aborcję w USA, bo ustanowiło federalne prawo do przerywania ciąży do momentu, gdy płód jest w stanie przeżyć poza łonem matki, wówczas do 28 tygodnia, a dziś – dzięki postępowi medycyny – 23–24 tygodnia ciąży.

Kilka tygodni temu do mediów wyciekła wstępna opinia SN dotycząca głosowania na ten temat. Teraz w kwestiach dotyczących aborcji znowu, jak przed 50 laty, decydować będą poszczególne stany. Dla tych konserwatywnych to zielone światło do wprowadzania praw ograniczających możliwość usuwania ciąży.

Czytaj więcej

Prawo do aborcji przed amerykańskim Sądem Najwyższym

W oczekiwaniu na taką decyzję Sądu Najwyższego, restrykcyjne prawa już zatwierdziło już kilka stanów, a według amerykańskich mediów w ich ślady może pójść ok. 30 innych.

Sędzia Samuel Alito w końcowej opinii wydanej w piątek, napisał, że decyzja w sprawie Roe vs. Wade oraz wydane w 1992 roku orzeczenie w sprawie Planned Parenthood vs. Casey, które potwierdziło prawo do aborcji, były błędne w dniu podjęcia decyzji i muszą zostać uchylone. „ Konstytucja nie odnosi się do aborcji i żadne takie prawo nie jest domyślnie chronione żadnym przepisem konstytucyjnym”- napisał Alito.

Do Alito dołączyli sędziowie Clarence Thomas, Neil Gorsuch, Brett Kavanaugh i Amy Coney Barrett. Trzech ostatnich zostało nominowanych do SN przed Donalda Trumpa. Thomas po raz pierwszy głosował za unieważnieniem decyzji ws. Roe już 30 lat temu. Przeciwko uchyleniu opowiedzieli się sędziowie Stephen Breyer, Sonia Sotomayor i Elena Kagan – liberalne skrzydło sądu. Prezes SN John Roberts zajął niejednoznaczne stanowisko.

Kwestia aborcji trafiła do Sądu Najwyższego z powodu prawa zatwierdzonego w 2018 r. w Missisipi, które zabrania usuwania ciąży po 15. tygodniu, z wyjątkiem sytuacji stanowiących zagrożenie dla zdrowia oraz niedorozwoju płodu. Zwolennicy takiego rozwiązania argumentują, że reguluje ono „niehumanitarne działania", bo – ich zdaniem – płód jest w stanie odczuwać ból po 15. tygodniu ciąży.