Rząd uruchomi Centralny Rejestr Wyborców. Dojdzie do nadużyć?

Centralny Rejestr Wyborców pozwoli głosować w dowolnym okręgu w Polsce. Wystarczy bowiem deklaracja wyborcy, a nie meldunek.

Aktualizacja: 20.06.2023 06:09 Publikacja: 20.06.2023 03:00

W wyborach parlamentarnych po wprowadzonych zmianach łatwiej będzie dokonać nadużyć

W wyborach parlamentarnych po wprowadzonych zmianach łatwiej będzie dokonać nadużyć

Foto: PAP/Paweł Supernak

Najbliższe wybory parlamentarne będą przeprowadzone już na podstawie danych z Centralnego Rejestru Wyborców – potwierdziliśmy w Ministerstwie Cyfryzacji. System niesie fundamentalne zmiany – o wiele łatwiej wyborca będzie mógł dokonać zmiany, gdzie chce głosować. Zmiany w spisie wyborców dokona system, a nie gminny urzędnik i to zaledwie trzy dni przed wyborami.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” kończą się testy systemu informatycznego, na którym opierać się będzie Centralny Rejestr Wyborców. Zastąpi on lokalne rejestry prowadzone dotychczas przez gminy. Do końca czerwca nastąpi migracja danych z bazy PESEL i Krajowego Biura Wyborczego oraz z gmin, by w lipcu rozpocząć ich weryfikację. – Na początku sierpnia Centralny Rejestr Wyborców będzie gotowy – zapewnia nas minister cyfryzacji Janusz Cieszyński.

Czytaj więcej

Wybory do Sejmu i Senatu na nowych zasadach. Głosy Polonii przepadną?

Co zmienia Centralny Rejestr Wyborców? Migracje bez meldunku

Zbudowania Centralnego Rejestru Wyborców domagała się m.in. Państwowa Komisja Wyborcza po ostatnich wyborach prezydenckich 2020 r., które wypadły w wakacje i spowodowały ogromne perturbacje wyborców, którzy musieli występować o zaświadczenie ze swojej gminy, że będą głosowali w innym okręgu. „Obywatele łatwiej i szybciej będą mogli zmienić miejsce głosowania w wyborach” – tłumaczy rządowy portal zalety CRW. Okazuje się jednak, że nie zniknie możliwość patologii – sztucznego dopisywania się do rejestru w danej gminie – by zagłosować na swojego kandydata. Teraz będzie to jeszcze łatwiejsze.

Czy Centralny Rejestr Wyborców nie spotęguje patologii?

W rejestrze automatycznie będą ujęci ci wyborcy, którzy mają adres zamieszkania właściwy dla tego obwodu (każdy będzie mógł w bazie zobaczyć swoje dane online). Tyle tylko, że teraz dzięki systemowi łatwiej będzie można zmienić dane o tym gdzie mieszkamy. Np. jesteśmy zameldowani w Krakowie, ale chcemy głosować w Warszawie. Wystarczy że wejdziemy do systemu i podamy, że mieszkamy w Warszawie i tu chcemy głosować. Dotychczas zmiany musiał nanieść ręcznie urzędnik, a wyborca musiał udowodnić, że w Warszawie mieszka, np. pokazać umowę najmu mieszkania (urzędnicy również weryfikowali adresy). W nowym systemie tego nie będzie. Nowym rozwiązaniem jest ujmowanie w spisie wyborców tych osób, które jednorazowo tylko będą głosować w danym obwodzie głosowania. Osoby te będą ujęte w tym spisie, ale w odrębnej jego części i wyłącznie w kolejności alfabetycznej - wynika z rozporządzenia ministra cyfryzacji.

Czytaj więcej

Wszyscy wyborcy na jednej liście. Projekt zmian już w Sejmie

Czy system nie spotęguje patologii, którą miał zlikwidować? Tym bardziej że spis wyborców ma zostać utworzony w 44. dniu przed dniem wyborów, jednak aktualizacja spisu w Centralnym Rejestrze Wyborców trwać będzie aż do trzeciego dnia przed datą wyborów.

– Zakładamy, że ufamy obywatelom – odpowiada nam na to pytanie minister Janusz Cieszyński. Dodaje, że „tylko w czasach PRL Polacy musieli się z wszystkiego tłumaczyć”. – Przy skali parlamentarnych wyborów, pojedyncze migracje nie mają znaczenia, a np. w samorządowych system by od razu wychwycił anomalię, że w gminie zamieszkałej przez 5 tys. osób, nagle dopisało się 15 tys. nowych mieszkańców – tłumaczy minister. Przyznaje również, że Centralny Rejestr Wyborców to duży krok w stronę likwidacji meldunku.

Tyle tylko, że liczba mieszkańców wprost przekłada się na podział mandatów okręgach wyborczych. Z powodu dużych zmian w migracji wewnętrznej Polaków Sejm musiał ostatnio zmienić granice okręgów wyborczych i liczbę posłów w nich wybieranych – okazało się, że liczba posłów w niektórych okręgach nie odpowiada już realnej liczbie mieszkańców. Aż 11 okręgów wyborczych (m.in. Legnica, Wałbrzych, Elbląg, Katowice) straci po jednym mandacie, z kolei dziewięć okręgów dostanie o jeden mandat więcej. To m.in. Wrocław, Kraków II i Poznań. Okręg Warszawa II otrzyma aż 2 mandaty więcej. Poza tym PiS znowelizował system obwodów – będzie ich teraz więcej i będą mniejsze.

Czy łatwość zmiany, jaką rząd da wyborcom w nowym systemie, nie zaburzy tych proporcji? Zdaniem Cieszyńskiego pokaże to czas.

Krzysztof Iwaniuk, prezes Związku Gmin Wiejskich RP, wójt Terespola jest zaskoczony zmianami. – Jak bez meldunku, nawet tymczasowego zweryfikować czy rzeczywiście mieszka w danej gminie? To niebezpieczne narzędzie do manipulacji wynikiem wyborczym – ocenia samorządowiec. Marek Rutka, poseł Nowej Lewicy: – Dopiero po wyborach okaże się, jaka mogła być skala ewentualnych nadużyć. Opozycja musi postawić na ruch kontroli wyborów w każdej komisji w kraju.

Polityka
Zuzanna Dąbrowska: Wybory do PE – eurosceptycyzm w wersji light
Polityka
Gibała: Chcę pokazać, że w Krakowie nadszedł koniec epoki boomerów
Polityka
Rządowe dylematy mieszkaniowe. Nowe pomysły w pakiecie
Polityka
Marek Migalski: Toksyczne związki lewicy
Polityka
Łukasz Warzecha: Kradzież czasu i wysiłku