TK cztery lata temu powinien umorzyć wniosek ws. ułaskawienia Kamińskiego

Sprawa ułaskawienia Mariusza Kamińskiego w TK powinna zostać umorzona już cztery lata temu, bo wniosek wysłał były już marszałek Sejmu.

Publikacja: 02.06.2023 03:00

Były marszałek Sejmu Marek Kuchciński (na zdjęciu z szefową TK Julią Przyłębską) paraliżował pracę S

Były marszałek Sejmu Marek Kuchciński (na zdjęciu z szefową TK Julią Przyłębską) paraliżował pracę Sądu Najwyższego

Foto: PAP/Paweł Supernak

Trybunał Konstytucyjny ma w piątek zająć się sprawą ułaskawienia dwóch ministrów rządu PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika przez prezydenta Andrzeja Dudę. Wniosek do Trybunału złożył w 2017 r. ówczesny marszałek Sejmu Marek Kuchciński po to, by rozstrzygnąć spór kompetencyjny pomiędzy Prezydentem RP a Sądem Najwyższym. Trybunał miał orzec, czy sąd może ingerować w prawo łaski.

Czytaj więcej

Polska zaostrza spór z Unią

Wniosek Kuchcińskiego leży w TK od sześciu lat i skutecznie blokuje decyzje Sądu Najwyższego, który nie mógł rozpatrzyć kasacji o ułaskawienie Kamińskiego i Wąsika. Tyle tylko, że wniosek ten powinien być umorzony już cztery lata temu. Trybunał Konstytucyjny, co wynika z orzecznictwa, umarza bowiem sprawy z wniosków marszałków Sejmu i posłów, którym wygasła kadencja. Dlaczego nikt, ani opozycja ani sąd, ani Rzecznik Praw Obywatelskich nie zwrócił na to uwagi?

Wyrok za nadużycia

W marcu 2015 r. były szef CBA Mariusz Kamiński i jego zastępca Maciej Wąsik zostali skazani na trzy lata więzienia i dziesięć lat zakazu sprawowania funkcji publicznych za przekroczenie uprawnień w prowadzeniu tajnej operacji w tzw. aferze gruntowej. Jednak zanim wyrok się uprawomocnił, prezydent Andrzej Duda ułaskawił ministrów.

Czytaj więcej

Zuzanna Dąbrowska: Projekt o TK to śrubokręt Ziobry

W apelacji Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił wyrok i umorzył sprawę. Jednak oskarżyciele posiłkowi (m.in. rodzina Andrzeja Leppera) wnieśli kasację do Sądu Najwyższego. Miał ją rozpatrzyć skład trzech sędziów. Zamiast tego zadał pytanie siedmioosobowemu składowi sędziów SN, a w lipcu 2017 r. ten uznał, że prezydenckie prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec osób prawomocnie skazanych. To jednak nie tylko nie zamknęło sprawy o ułaskawienie, ale dodatkowo ją skomplikowało. By wstrzymać rozpatrzenie kasacji, z pomocą przyszedł ówczesny marszałek Sejmu Marek Kuchciński. W czerwcu 2017 r. złożył wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego do Trybunału, który ma orzec, „czy prawo łaski jest to osobiste uprawnienie Prezydenta RP, które nie podlega kontroli Sądu Najwyższego”. Ale przez sześć lat TK kierowany przez Julię Przyłębską sprawy nie podjął.

Koniec cierpliwości

Sąd Najwyższy od 2019 r. ponagla Trybunał, by wydał orzeczenie. Pod koniec lutego tego roku trzech sędziów SN, którzy w sierpniu 2017 r. musieli zawiesić kasację, zdecydowało o podjęciu postępowania z urzędu.

„Sędziowie powołali się na prawo stron do sądu. Wskazywali, że SN nie może zakończyć sprawy kasacyjnej od 6 lat” – pisała „Gazeta Wyborcza”.

Rozprawa kasacyjna w tej sprawie została wyznaczona na 6 czerwca, a więc na najbliższy wtorek.

Nagłe przebudzenie

Niespodziewanie postawiony pod ścianą Trybunał Konstytucyjny wyznaczył sprawę na środę 31 maja, potem wokandę przełożono na 2 czerwca. Na cztery dni przed posiedzeniem sądu TK wraca do sprawy z wniosku byłego marszałka o rzekomy spór kompetencyjny. Z formalnego punktu widzenia sprawa już dawno powinna zostać nie orzeczona, ale umorzona.

Dlaczego? Trybunał stosuje zasadę dyskontynuacji. Chodzi w niej o to, że kiedy kończy się kadencja Sejmu, wszystkie wnioski pochodzące od Marszałka albo posłów tracą ważność. W odniesieniu do marszałka Sejmu Trybunał orzekł tak pierwszy raz w postanowieniu z 17 grudnia 2007 r. (sygn. akt Pp 1/07), stwierdzając: „Utrata legitymacji czynnej przez wnioskodawcę – marszałka Sejmu V kadencji – nie pozwala na merytoryczne rozpoznanie sprawy i dlatego zachodzi konieczność umorzenia postępowania”.

Także sama prezes Przyłębska już umarzała takie postępowania. Jak np. 7 listopada 2016 r. (SK 40/12). „Pełnienie obowiązków marszałkowskich – w zakresie pozycji w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym – może mieć miejsce tylko w granicach czasowych kadencji izby i sprawowania samego mandatu parlamentarnego w tejże kadencji”.

Umorzenie wniosku Kuchcińskiego otworzyłoby drogę do wydania wyroku kasacyjnego 6 czerwca, po sześciu latach od wyroku skazującego Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.

– Dziwię się, że do dziś ani Rzecznik Praw Obywatelskich, który przystąpił do tego postępowania, ani opozycja nie złożyli wniosku o umorzenie – mówi nam jeden z prawników.

Trybunał Konstytucyjny ma w piątek zająć się sprawą ułaskawienia dwóch ministrów rządu PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika przez prezydenta Andrzeja Dudę. Wniosek do Trybunału złożył w 2017 r. ówczesny marszałek Sejmu Marek Kuchciński po to, by rozstrzygnąć spór kompetencyjny pomiędzy Prezydentem RP a Sądem Najwyższym. Trybunał miał orzec, czy sąd może ingerować w prawo łaski.

Wniosek Kuchcińskiego leży w TK od sześciu lat i skutecznie blokuje decyzje Sądu Najwyższego, który nie mógł rozpatrzyć kasacji o ułaskawienie Kamińskiego i Wąsika. Tyle tylko, że wniosek ten powinien być umorzony już cztery lata temu. Trybunał Konstytucyjny, co wynika z orzecznictwa, umarza bowiem sprawy z wniosków marszałków Sejmu i posłów, którym wygasła kadencja. Dlaczego nikt, ani opozycja ani sąd, ani Rzecznik Praw Obywatelskich nie zwrócił na to uwagi?

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Hołownia chce rekordowych pieniędzy dla Sejmu
Polityka
Adam Bielan: Jeśli wygra Trump, Tusk nie będzie miał wstępu do Białego Domu
Polityka
Joe Biden rezygnuje. Donald Tusk mówi o najtrudniejszej decyzji w życiu
Polityka
"Wiadomość roku! Kluczowe pytanie: co dalej?". Polscy politycy o konsekwencjach decyzji Bidena
Polityka
Sondaż „Rz”: Jarosław Kaczyński do dymisji? Większość Polaków jest zgodna