– W Moskwie, 2200 kilometrów stąd, Putin demonstruje swoich żołnierzy, czołgi i rakiety. Nie powinny nas przestraszyć te zabawy – mówił w trakcie moskiewskiej parady niemiecki kanclerz Olaf Scholz, występując w Strasburgu przed Parlamentem Europejskim.
Naprawdę nie było się jednak czego bać. Wojskowa parada na placu Czerwonym w Moskwie była bardziej niż skromna. Po placu przeszło tylko ok. 8 tys. żołnierzy, najmniej od 2008 roku, gdy po raz pierwszy za rządów Putina wzięły w niej udział pojazdy wojskowe, a ostatni raz maszerowali weterani.