Dziambor: Likwidacja 500 plus? Oczywiście. Ale wyobrażam sobie okres przejściowy

Artur Dziambor, prezes partii Wolnościowcy, opowiedział się przeciwko zaproponowanemu przez Donalda Tuska „babciowemu”, postulowanemu przez Lewicę skracaniu czasu pracy i pomysłom PO i PiS dotyczącym kredytów hipotecznych.

Publikacja: 02.05.2023 09:44

Dziambor: Likwidacja 500 plus? Oczywiście. Ale wyobrażam sobie okres przejściowy

Foto: Fotorzepa/ Marian Zubrzycki

W programie „Graffiti” w Polsat News Dziambor był pytany o programy socjalne, wprowadzone i proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość, oraz pomysły w tej dziedzinie, przedstawione przez obecną opozycję. - Likwidacja 500 plus? Oczywiście, albo przejście chociaż na to, żeby to był odpis podatkowy - mówił.

- W moim idealnym świecie, w którym my rządzimy, obciążenia podatkowe są tak niskie, że te podatki idą tylko na rzeczy najbardziej potrzebne, a ludzi po prostu zwyczajnie stać na to, żeby utrzymywać dzieci przede wszystkim, bo na tym polegało 500 plus. Natomiast wyobrażam sobie okres przejściowy, w którym to 500 plus jest po prostu ulgą podatkową, czyli dla rodzica dużo się nie zmieni - i tak dostanie 500 zł więcej, tylko dostanie to od pracodawcy, a nie przelewem bezpośrednim od państwa - tłumaczył prezes Wolnościowców.

Czytaj więcej

Wejście Bąkiewicza. Z nową partią do parlamentu

Dziambor był też pytany o „babciowe”, czyli zapowiedziane przez Donalda Tuska 1500 złotych miesięcznie dodatku, wypłaconego do trzeciego roku życia dziecka, czyli momentu, gdy można je wysłać do przedszkola. - Absolutnie nie - stwierdził. Podobnie wypowiedział się o proponowanemu przez Lewicę skracaniu czasu pracy. - To jest umowa między pracodawcą a pracownikiem - przekonywał. 

Były poseł Konfederacji skrytykował też rządowy program Pierwsze Mieszkanie, który ma wejść w życie 1 lipca 2023 roku, oraz podobną propozycję Tuska, dotyczącą kredytu hipotecznego na 0 proc. dla osób poniżej 45. roku życia. - Nie, to będziemy wszyscy musieli do tego kredytu dopłacać. Absolutnie nie - ocenił.

Ustawa o pomocy państwa w oszczędzaniu na cele mieszkaniowe w połowie marca została uchwalana przez Sejm i ma być rozpatrywana na najbliższym posiedzeniu izby najwyższej, rozpoczynającym się 10 maja. Oprocentowanie kredytu ma wynieść 2 proc. plus marża banku, a dopłaty mają być datowane przez 10 lat. Kilka banków już dziś deklaruję możliwość wprowadzenia kredytu do swojej oferty, inne czekają na ostateczne warunki kredytowania.

Czytaj więcej

Gdzie po Bezpieczny Kredyt 2 proc.

Z kolei Donald Tusk na jednym ze spotkań z sympatykami PO zapowiedział „kredyt 0 proc. dla ludzi, którzy będą kupowali swoje pierwsze mieszkanie”. - Będzie to dotyczyło ludzi młodych i w średnim wieku, do 45. roku życia - zaznaczył. Obiecał też „dopłatę - skromną, ale jednak pomagającą ludziom - do najmu: 600 zł”.

W programie „Graffiti” w Polsat News Dziambor był pytany o programy socjalne, wprowadzone i proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość, oraz pomysły w tej dziedzinie, przedstawione przez obecną opozycję. - Likwidacja 500 plus? Oczywiście, albo przejście chociaż na to, żeby to był odpis podatkowy - mówił.

- W moim idealnym świecie, w którym my rządzimy, obciążenia podatkowe są tak niskie, że te podatki idą tylko na rzeczy najbardziej potrzebne, a ludzi po prostu zwyczajnie stać na to, żeby utrzymywać dzieci przede wszystkim, bo na tym polegało 500 plus. Natomiast wyobrażam sobie okres przejściowy, w którym to 500 plus jest po prostu ulgą podatkową, czyli dla rodzica dużo się nie zmieni - i tak dostanie 500 zł więcej, tylko dostanie to od pracodawcy, a nie przelewem bezpośrednim od państwa - tłumaczył prezes Wolnościowców.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Michał Dworczyk: Polska musi mieć miny. Bez nich nie można się bronić
Polityka
Sondaż: Tylko połowa wyborców PiS popiera kandydowanie Jacka Kurskiego do PE
Polityka
Wyjazdowe posiedzenie rządu Donalda Tuska: "Podsłuch" nie był podsłuchem
Polityka
Minister zapowiada cyberataki z Rosji na Polskę. "Największa od lat aktywność"
Polityka
Poseł Polski 2050, Paweł Śliz mówi o "największym problemie wyborów do Parlamentu Europejskiego"