Prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski został decyzją Rady Mediów Narodowych 5 września odwołany ze stanowiska. „Potwierdzam, że w wyniku decyzji mojego środowiska politycznego, w porozumieniu ze mną przestałem być Prezesem TVP” - napisał w mediach społecznościowych Kurski, w przeszłości poseł i europoseł. - Decyzję o odwołaniu prezesa TVP podjęła autonomicznie Rada Mediów Narodowych. Wszelkie pytania proszę kierować w tamtym kierunku - komentował pytany o dymisję Kurskiego premier Mateusz Morawiecki.

Jak „Rzeczpospolita” dowiedziała się z rządowych źródeł, kilka dni temu trwały rozmowy nad przejściem Jacka Kurskiego do rządu. Zaskoczeni informacjami o dymisji szefa TVP politycy nie wykluczają, że wydarzenia mogły przyspieszyć i że Kurski może wejść do rządu obejmując stanowisko wyższe od ministerialnego.

Czytaj więcej

Terlecki o Kurskim: Tak wybitny znawca mediów oraz polityk nie zostanie bezrobotny

Następcą Kurskiego został Mateusz Matyszkowicz, który w wydanym oświadczeniu podkreślał, że od wielu lat jest związany z TVP. „Wiem, że jej siłą są ludzie, którzy doskonale rozumieją jej potrzeby i wyzwania. Dlatego wierzę, że wspólnie uda nam się wzmocnić pozycję TVP jako lidera, który wyznacza trendy na rynku telewizyjnym oraz zrealizować cele i wyzwania, jakie stoją przed nami" - napisał.

Dziennik „Super Express” podał, że Matyszkowicz w czwartek zjawił się w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie, gdzie spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim.

„Przybył bez żadnych teczek z dokumentami, uzbrojony jedynie w telefon komórkowy. Wiele jednak wskazuje na to, że miał o czym rozmawiać z kierownictwem PiS. Narada, na którą prezes TVP stawił się późnym popołudniem, trwała aż 2,5 godziny” - napisała gazeta. Matyszkowicz nie odpowiedział na pytania „Super Expressu” dotyczące wizyty w siedzibie PiS.

Mateusz Matyszkowicz ma telewizją państwową zarządzać jednoosobowo.