Temat, który w przeszłości był tylko przedmiotem spekulacji czy nieoficjalnych informacji, jest teraz już oficjalny.
– Rzeczywiście jest taki plan, żeby o kilka miesięcy, o pół roku albo nieco dłużej przesunąć wybory samorządowe – przyznał premier Mateusz Morawiecki.
Przesunięcie terminu wyborów będzie miało istotne znaczenie dla strategii wyborczej wszystkich sił politycznych. Równoległa kampania sejmowa i samorządowa wyglądałaby zupełnie inaczej niż „czysta” kampania parlamentarna.
Czytaj więcej
W partii rządzącej pojawiają się pomysły, by wybory samorządowe przesunąć z jesieni 2023 roku na wiosnę 2024.
Pierwsza reakcja sejmowej opozycji i jej liderów jest negatywna. – Nie ma najmniejszych powodów, by przesuwać wybory samorządowe – mówił we Wrocławiu lider PO Donald Tusk.
– PiS otwiera przed sobą wszystkie możliwe furtki, przygotowuje opinię publiczną, ale ostateczne decyzje polityczne zapadną pod wpływem sondaży oraz sytuacji gospodarczej. PiS wie, że nie wygra wyborów samorządowych. A z drugiej strony wie też, że każde wybory wygrane dają bonus i liczy na sukces w wyborach do Sejmu, co pozwoli na budowę „efektu fali" i walkę na innych warunkach w wyborach samorządowych, zwłaszcza w sejmikach – mówi nam ważny polityk PO.
Pytanie o prezydenta
Politycy PiS nieoficjalnie sugerują, że ustawa wydłużająca kadencję samorządu pojawi się w Sejmie w ciągu najbliższych kilku miesięcy, chociaż nie ma jeszcze nawet przybliżonego terminu, kiedy to mogłoby się stać. Z wypowiedzi polityków sejmowej opozycji – zarówno tych kuluarowych, jak i oficjalnych – wynika, że opozycja tego projektu nie poprze. Politycy opozycji obawiają się ponadto, że deklaracje PiS dotyczące terminu wyborów i zmian w ustawie to zapowiedź zmian w samej ordynacji wyborczej, czy to Sejmu, czy do Senatu. To dodatkowo podgrzewa atmosferę wokół tematu.
Czytaj więcej
Najbliższe kilkanaście miesięcy to będzie niezwykle intensywny czas.
Pytanie, które pojawia się często w kuluarach – zwłaszcza po oficjalnym „ujawnieniu” tematu – dotyczy postawy prezydenta Andrzeja Dudy. Politycy PiS są przekonani, że szanse na to, aby prezydent zawetował ustawę dotyczącą terminu wyborów samorządowych nie są wysokie, chociaż oczywiście istnieją. Z drugiej strony w ostatnich miesiącach niektóre decyzje prezydenta – jak na przykład lex TVN – zaskakiwały członków Klubu PiS.
Co na to Pałac Prezydencki? Nasi rozmówcy z otoczenia prezydenta zachowują daleko idącą ostrożność. – Nie ma jeszcze stanowiska – zastrzega jeden z nich. I dodaje, że analiza ustawy czy propozycji odbędzie się pod kątem merytorycznym, ale i zgodności z Konstytucją RP.
Inny nasz rozmówca zauważa, że prezydentowi będzie również zależało na tym, aby cykl wyborczy przebiegł w miarę sprawnie.
Politycy PiS – jak już wspomniano – bardzo wątpią, aby prezydent zdecydował się na weto w tej sprawie. Co innego, jeśli chodzi o zmiany w ordynacji wyborczej. Tu w kuluarach słychać, że Andrzej Duda nie zdecyduje się podpisać zbyt daleko idących zmian w ordynacji. Politycy PiS sugerowali do tej pory, że rozważana jest np. próba zmiany ordynacji do Senatu i powrót do wielomandatowych okręgów wyborczych. – Pałac Prezydencki wysyłał już wiele sygnałów w sprawie samej ordynacji – mówi nasz informator.
Barwy kampanii
Opozycja analizuje również wariant, w którym PiS zdecydowałoby się na utworzenie 100 okręgów wyborczych do Sejmu. To wymusiłoby prawdopodobnie daleko idącą konsolidację. Zgodnie z zapowiedziami w tym tygodniu ruszyły spotkania „w terenie” z udziałem polityków PiS z kierownictwa partii. W środę lider partii Jarosław Kaczyński był w Sochaczewie.
Ale w środę uwagę mediów i polityków ogniskowała inna historia – afera wokół poczty w Pacanowie. Chodzi o skargę, którą na naczelnik tamtejszej placówki złożył poseł Partii Republikańskiej Michał Cieślak po przypadkowej rozmowie z nią, w trakcie której urzędniczka miała skarżyć się politykowi m.in. na drożyznę.
Czytaj więcej
Poczta Polska nie stwierdziła „zaistnienia przesłanek, mogących stanowić podstawę do wyciągnięcia konsekwencji służbowych” wobec naczelniczki urzęd...
– Żądamy przeprosin, zadośćuczynienia i przywrócenia do pracy naczelnik tej poczty – mówił w środę Władysław Kosiniak-Kamysz, który pojawił się na miejscu.
Cieślak przyznał z kolei w Sejmie, że jest mu przykro w związku z całą sytuacją, zachował się impulsywnie, a złożoną skargę chce uznać za „niebyłą”.
Kaczyński w Sochaczewie powiedział, że oczekuje od Cieślaka podania się do dymisji. - Jak się nie poda, będzie odwołany - zapowiedział.
Czytaj więcej
Oczekuję od pana ministra, że się poda do dymisji. Jak się nie poda, będzie odwołany - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, komentując sprawę...