Łukasz Warzecha: Moralne embargo i twarda rzeczywistość

Do odejścia od rosyjskich surowców nikt w UE, poza Polską, się nie kwapi.

Publikacja: 05.04.2022 23:13

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

W moim rankingu nagrodę za eufemizm miesiąca wygrywa pełnomocnik rządu do spraw krytycznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski za wypowiedź w Polskim Radiu 24. Tuż przed ogłoszeniem przez premiera planu jednostronnego odchodzenia Polski od rosyjskich surowców Naimski był pytany, jak mogą kształtować się ich ceny, kiedy zrezygnujemy z tego źródła.

O alternatywnym węglu Naimski powiedział: „Być może okaże się, że jest on nieco droższy” niż pochodzący z Rosji. O gazie: „Można się obawiać, że w Europie będziemy mieli mniej gazu, a to oznacza, że jego cena może być ciągle wysoka”. O ropie – to jest najlepsze – „Niestety nie spodziewałbym się radykalnych obniżek”. Naimski dobrze zdał egzamin z dyplomatycznych eufemizmów. Spokojnie można go w przyszłości posłać w ambasadory.

Słowa te niemal całkowicie umknęły uwadze opinii publicznej, tymczasem była to chyba jedyna wypowiedź przedstawiciela rządu, w której usłyszeliśmy cokolwiek na temat skutków dla polskich obywateli i naszej gospodarki gestu, jaki Polska samotnie wykonuje. Samotnie – ponieważ tylko nasz kraj przedstawił plan odejścia od wszelkich rosyjskich surowców, i to radykalnie szybko. Nie ma i zapewne nie będzie takiej decyzji na poziomie UE, jako że sprzeciwiają się jej Niemcy. Nie chce jej też Austria. Kraje bałtyckie ogłosiły już rezygnację z tego surowca, ale to małe państwa, a Litwa posiada pływający terminal gazowy w Kłajpedzie. Te same kraje nie będą jednak najpewniej skłonne równie łatwo zrezygnować z rosyjskiej ropy. O ile Litwa importowała z Rosji 43 proc. sprowadzanego gazu, to ropy aż 79 proc. Rosyjski węgiel w krajach bałtyckich to ponad 80 proc. Komisja Europejska proponuje teraz włączenie rosyjskiego węgla do piątego pakietu sankcji – zobaczymy, jak zreagują te kraje.

Ogłaszając polskie embargo – którego Rosja praktycznie nie odczuje, za to my mocno – premier Morawiecki powiedział, żebyśmy wyobrazili sobie scenariusz, w którym Polska rezygnuje z rosyjskich surowców, ale nie robią tego inne państwa UE. Dlatego – mówił – Polska chce, żeby Komisja Europejska wprowadziła podatek od rosyjskich węglowodorów.

Co jednak, jeśli KE nas nie posłucha, co wydaje się więcej niż pewne? Co, jeśli nie będzie zgody na piąty pakiet sankcji w postaci zawierającej surowce energetyczne? Premier nie pociągnął zarysowanego scenariusza, wobec czego zrobię to ja. Otóż polska gospodarka stanie się niekonkurencyjna wobec rywali. Węgiel (importowaliśmy tylko 20 proc. zużycia, ale z tego aż 60 proc. trafiało do indywidualnych odbiorców) dobije osoby ogrzewające się jego produktami, gaz będzie droższy (KE ocenia, że w tym roku nie da się zastąpić aż 53 mld m sześc. surowca z Rosji) i to utopi wiele biznesów, z ropą jest zaś najgorzej i ona może wywindować inflację w Polsce do nigdy niewidzianego poziomu.

W obliczu rosyjskiego barbarzyństwa w Ukrainie najłatwiej pisze się i mówi o moralnych nakazach i powinnościach. To jednak nie oznacza, że w innych dziedzinach świat przestał funkcjonować, a my za nasze czołgi, samoloty, wyrzutnie pocisków i amunicję zapłacimy moralnością.

Autor jest publicystą „Do Rzeczy”

W moim rankingu nagrodę za eufemizm miesiąca wygrywa pełnomocnik rządu do spraw krytycznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski za wypowiedź w Polskim Radiu 24. Tuż przed ogłoszeniem przez premiera planu jednostronnego odchodzenia Polski od rosyjskich surowców Naimski był pytany, jak mogą kształtować się ich ceny, kiedy zrezygnujemy z tego źródła.

O alternatywnym węglu Naimski powiedział: „Być może okaże się, że jest on nieco droższy” niż pochodzący z Rosji. O gazie: „Można się obawiać, że w Europie będziemy mieli mniej gazu, a to oznacza, że jego cena może być ciągle wysoka”. O ropie – to jest najlepsze – „Niestety nie spodziewałbym się radykalnych obniżek”. Naimski dobrze zdał egzamin z dyplomatycznych eufemizmów. Spokojnie można go w przyszłości posłać w ambasadory.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
KAS bierze się za firmy omijające sankcje. Wszczęto 51 postępowań
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Rusza nowa kadencja PE. Na czym skupią się nowi polscy eurodeputowani?
Polityka
Koniec biedy w Komisji Heraldycznej. Podwyżki o ponad 200 proc.
Polityka
Ryszard Czarnecki zostanie rozliczony za kilometrówki. Są zarzuty
Polityka
„Rzecz w tym”. Wyborcy oczekują rozwoju i rozliczeń. Dlaczego Tusk tłumaczy się z wypuszczenia Romanowskiego