Posłowie PiS Czesław Hoc i Paweł Rychlik zapowiedzieli, że do Sejmu trafi poselski projekt ustawy, według którego pracodawca będzie mógł sprawdzać, czy pracownik jest zaszczepiony na COVID-19 i przenosić niezaszczepionych na inne stanowisko, w podmiotach leczniczych będzie można wprowadzać obowiązek szczepień na COVID-19, a przedsiębiorstw, w których wszyscy będą zaszczepieni, nie będą dotyczyły żadne restrykcje, wprowadzane w związku koronawirusem SARS-CoV-2. Wcześniej projekt zakładający nadanie pracodawcom uprawnień do weryfikowania, czy pracownicy są zaszczepieni był projektowany jako rządowy. Do tej pory projekt poselski nie wpłynął do laski marszałkowskiej.

Na środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek (PiS) zaprosiła przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych na spotkanie "ponad podziałami" w sprawie projektu dotyczącego projektu dotyczącego koronawirusa SARS-CoV-2. Pytana, czy na salę zostaną wpuszczeni dziennikarze z kamerami odparła w Polsat News: - Nie, ja naprawdę nie chcę z tego robić show, ja do tego podchodzę bardzo poważnie.

Czytaj więcej

Boris Johnson
Wielka Brytania: 77 tys. nadmiarowych zgonów poza szpitalami. 12 proc. to COVID

- Liczyłam na to, że przy tej trudnej związanej z COVID-em - przecież my jako parlamentarzyści mamy inicjatywę ustawodawczą, jesteśmy ciałem zupełnie niezależnym od rządu - i chciałam spróbować porozmawiać z opozycją, zorientować się, jakie są jej poglądy na tę kwestię i może wypracować jakieś wspólne stanowisko - powiedziała.

"Podzielonego na pół społeczeństwa nie zadowolimy"

Nie wszyscy członkowie klubu PiS popierają projekt w zapowiadanym przez posła Hoca kształcie. - Wszyscy wiemy, że mamy w Polsce społeczeństwo podzielone - podobnie jak w innych krajach europejskich - na tych, którzy uważają, że potrzebne są surowe restrykcje i na tych, którzy uważają, że nie powinno się tego robić. Trzeba głosu rozsądku, żeby spróbować znaleźć dobre rozwiązanie, bo wody z ogniem się nie pogodzi, a tutaj mamy do czynienia z taką sytuacją - mówiła marszałek Sejmu.

- Mam świadomość, że nie pogodzimy wody z ogniem, czyli tego podzielonego na pół społeczeństwa nie zadowolimy żadnymi przepisami, żadną ustawą, bo zawsze ktoś będzie niezadowolony - dodała.

"Ja wykluczam posłów z posiedzenia Sejmu"

- Nie zgadzam się z tym, co mówi opozycja, że rząd nic nie robi, w związku z tym my szukamy kogoś, kto weźmie na siebie współodpowiedzialność. Nie, odpowiedzialność zawsze spoczywa na rządzie. Ale wszyscy powinniśmy czuć się odpowiedzialni za to, co się dzieje - oświadczył Elżbieta Witek.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Czytaj więcej

Posłowie Konfederacji (od lewej Grzegorz Braun i Robert Winnicki) oraz działacz ugrupowania Witold S
Konfederacja: Segregacja sanitarna jest bezprawna i nieskuteczna

- Np. w Sejmie kiedy prowadzone są obrady i ja je prowadzę, i wydałam zarządzenie, w którym jest mowa o tym, że kiedy jesteśmy razem na sali plenarnej posłowie mają obowiązek noszenia maseczek, jeśli ich nie zakładają mimo moich upomnień, ja wykluczam ich z posiedzenia Sejmu. Gdyby każdy, kto odpowiada za swój wycinek - sprzedawca w sklepie, ksiądz w kościele, wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z miejscami publicznego - pilnował tego konsekwentnie, to może bylibyśmy dzisiaj w innym miejscu - mówiła marszałek Sejmu.

"Nic nie poszło nie tak ze strony rządu"

W ciągu ostatnich siedmiu dni średnio na dobę stwierdzano w Polsce za pomocą testów 20 990 nowych przypadków koronawirusa SARS-CoV-2. W pełni zaszczepionych przeciw COVID-19 zostało 20,28 mln osób. O tej samej porze przed rokiem, gdy szczepionki nie były dostępne, dobowa liczba dodatnich testów była nieco mniejsza (20 450). W tym kontekście Elżbieta Witek była w Polsat News pytana, "co poszło nie tak?".

Czytaj więcej

PiS zgłasza projekt ws. szczepień. Posłanka liczy na bunt w partii

- Nic nie poszło nie tak ze strony rządu, natomiast mamy komunikaty i one są powszechnie znane: ten wirus, ten szczep wirusa, który pojawił się w Wuhan, my go znaliśmy, ale on potem zaczął mutować. Mamy kolejną mutację tego wirusa, nikt nie wie, co jeszcze się będzie działo i nikt nie pokaże mi państwa na świecie, które by sobie poradziło z tą sytuacją i ogłosiło koniec pandemii. Każdy próbuje sobie radzić na swój sposób. Ja uważam, że w przeciwieństwie do innych krajów Polska radzi sobie naprawdę bardzo dobrze, bo dzisiaj, kiedy mamy tę czwartą falę, my naprawdę nie mamy problemu, uruchamiamy szpitale tymczasowe, spółki Skarbu Państwa bardzo duże pieniądze włożyły w to, żeby je wybudować, one są, miejsc w szpitalach nie brakuje, lekarze są również gotowi do podjęcia pracy - mówiła Witek.

"Na początku się baliśmy"

– W tej trudnej sytuacji (walki z COVID-19 - red.), gdzie nie ma dobrego rozwiązania i nikt tego rozwiązania dobrego na całym świecie jeszcze nie znalazł, myślę, że nie znajdzie, trzeba szukać takich pól i takich momentów, gdzie możemy się porozumieć, gdzie możemy z czegoś zrezygnować. Uważam, że gdybyśmy pilnowali tego naprawdę bardzo mocno, noszenia maseczek w miejscach publicznych, dezynfekcji rąk czyli tego, co na początku robiliśmy, bo wtedy się baliśmy i przestrzegaliśmy tego, to być może dzisiaj mielibyśmy zupełnie mniejszy problem. Poza tym myślę, że trzeba wysłuchać wszystkich, a także opinii przedstawicieli Rady Medycznej, którzy także będą (na spotkanie w Sejmie - red.) - przekonywała marszałek Sejmu.