Na granicy polsko-białoruskiej trwa kryzys migracyjny. Kolejne liczne grupy migrantów, głównie z Bliskiego Wschodu, podejmują próby siłowego sforsowania granicy.

Genezę kryzysu rozpatrywał w Telewizji Trwam Antoni Macierewicz, były szef MON, obecnie przewodniczący podkomisji smoleńskiej.

Zdaniem Macierewicza „prawdziwy początek tej agresji miał miejsce 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku”. Wówczas był to atak na niepodległe państwo, a sprawcy chcieli podważyć jego istnienie poprzez "zamordowanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i polskiej elity politycznej”.

Macierewicz wyjaśniał dalej, że podjęte w 2015 roku przez PiS zmiany w wojsku polskim wynikały z faktu, że rządzący "mieli wiedzę, iż nastąpi kolejny atak".

Były szef MON ocenił także, że działania, które przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego przy granicy podejmowała opozycja, miały na celu "zdyskredytowanie polskiego wojska" i „podważenie obowiązku i świadomości roli, jaką pełni wojsko w obronie ojczyzny”.

Od rana 8 listopada polskie władze alarmowały, że rozpoczyna się największa jak dotąd próba sforsowania siłą polskiej granicy, w związku ze zmierzaniem w stronę granicy tysięcy imigrantów. Grupy imigrantów miały być sformowane przez białoruskie władze, choć z pojawiających się później doniesień wynikało, że marsz na granicę był oddolną inicjatywą imigrantów. W poniedziałek po południu doszło do siłowych prób przekroczenia polskiej granicy, udaremnionych jednak przez polskie siły bezpieczeństwa.

Według informacji Radia Białystok z wieczora, 9 listopada, dwie kilkudziesięcioosobowe grupy imigrantów siłowo sforsowały granicę Polski. Informacje te potwierdził szef MON, Mariusz Błaszczak.

W związku z sytuacją w rejonie przygranicznym stan wyjątkowy na swojej granicy z Białorusią wprowadziła, 9 listopada, Litwa.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Na granicy Polski z Białorusią od 2 września obowiązuje stan wyjątkowy w związku ze zwiększoną presją migracyjną na granicę Polski na tym jej fragmencie. Presja ma być efektem wojny hybrydowej prowadzonej przez władze Białorusi, które sprowadzają na terytorium swojego kraju imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, a następnie ułatwiają im przedostanie się na granicę z Polską, a także granice z Litwą i Łotwą. Działania te są odpowiedzią reżimu w Mińsku na sankcje nałożone na Białoruś przez UE.