Dwie rodziny irackich Kurdów, w tym dzieci, przekroczyły nielegalnie granicę Polski z Białorusią i poprosiły o azyl w naszym kraju.
- To są osoby, które złamały prawo polskie, międzynarodowe, nielegalnie przekroczyły granicę i zgodnie z prawem międzynarodowym powinny być odesłane do państwa, z którego nielegalnie granicę przekroczyły - powiedział poseł PiS Marek Suski, pytany w Polsat News o sprawę.
Migranci mieli poprosić o azyl w Polsce.
Czytaj więcej
Dwie rodziny irackich Kurdów, które przekroczyły, wraz z dziećmi, granicę Polski z Białorusią, poprosiły o azyl w naszym kraju - informuje TVN24.
- Z pewnością będzie to analizowane przez prawników - skomentował polityk. - Moim daniem jednak osoby, które przekraczają nielegalnie granicę powinny być traktowane zgodnie z prawem międzynarodowym - dodał.
"Na terenie Białorusi nie ma wojny"
Zdaniem posła PiS, powinna się rozpocząć procedura "sprawdzenia". - Jeżeli to są nielegalni imigranci, to są inne prawa, niż jeżeli to są uchodźcy przed wojną. Na terenie Białorusi nie ma wojny i tam nie ma zagrożenia życia, więc należy ich uznać jako nielegalnych imigrantów - oświadczył.
Marek Suski mówił, że jeżeli dzieci z grupy migrantów są chore, "na pewno zostanie im udzielona pomoc". - Co do dalszych ich losów nie ja będę rozstrzygał, są procedury - zaznaczył.
"Spodziewam się wszystkiego najgorszego po Łukaszence"
Polityk został zapytany, czy nie obawia się, że niedługo w lasach przy granicy z Białorusią zaczną być znajdowane zwłoki.
- To niestety w przypadku wojen - a mamy do czynienia z prowadzoną wojną hybrydową wobec Polski ze strony reżimu białoruskiego - może się zdarzyć. Może się zdarzyć sytuacja, że zwłoki zostaną nawet podrzucone na granicę, ponieważ ja się spodziewam wszystkiego najgorszego po Łukaszence - mówił.
Czytaj więcej
Dyskusja Moniki Olejnik z prof. Krzysztofem Simonem we wtorkowej „Kropce nad i” TVN24 dość niespodziewanie zeszła na temat sytuacji na granicy pols...
- W końcu były tam zbrodnie polityczne, skrytobójcze, porwania samolotów, więc jest to reżim, który nie przebiera w środkach, a jest to reżim, który atakuje w tej chwili Polskę w sposób bardzo brutalny. Mamy filmy, na których widać, jak służby białoruskie tną zasieki, podstawiają drabiny - kontynuował.
Dodał, że według dostępnych informacji "nawet pontony są podstawiane i pontonami przez rzekę przewożą te osoby".
"Musimy się bronić"
- Są to agresywne działania i trudno, żeby Polska ponosiła odpowiedzialność za czyjeś agresywne działania - ocenił.
- Musimy się bronić i to jest podstawowe zadanie władz, żeby bronić polskiego terytorium i polskich obywateli, żebyśmy byli bezpieczni, bo wśród tych, którzy przekroczyli nielegalnie granicę odnaleziono osoby, które były szkolone wojskowo, w mundurach, z bronią, nie jest wykluczone, że były szkolone do różnych działań terrorystycznych - podkreślił.
Czytaj więcej
Pod pewnymi rygorami dziennikarze powinni mieć możliwość obecności przy granicy. Ta sprawa jest możliwa, ważny jest konsensus rządu z partiami opoz...
- To wszystko sprawia, że musimy być twardzi - dodał Suski.
"Używanie dzieci do wojny w trakcie działań agresywnych jest haniebne"
- Łukaszenko będzie używał sposobów haniebnych - bo znamy przykłady, kiedy gnano przed czołgami np. w Powstaniu Warszawskim dzieci po to, żeby zdobyć barykadę i dzisiaj używanie dzieci jest po prostu haniebne - stwierdził.
Pytany, czy można te sprawy porównywać, Marek Suski dodał: - Używanie dzieci do wojny w trakcie działań agresywnych jest haniebne.
Suski o odpowiedzialności za los przekraczających zieloną granicę
Poseł PiS był też w Polsat News pytany, czy jeśli na polskim terytorium zaczną umierać migranci, to czy na Polskę nie spadnie odpowiedzialność moralna.
- Jeżeli dzieci zostały zatrzymane, to będzie im udzielona pomoc medyczna, będą nakarmione i w żaden sposób nie będą doprowadzone stanu, który by mógł zagrażać ich zdrowiu czy życiu - odparł.
Czytaj więcej
- Przygotowujemy się na sytuację, kiedy stan wyjątkowy się skończy. Musimy sobie poradzić, zbudować mocne zabezpieczenia na granicy - powiedział wi...
- Natomiast jeżeli gdzieś na bagnach jakaś grupa zabłądzi i ktoś straci życie, to bardzo przepraszam, ale jeżeli ktoś tajnie przekracza granicę i my o tym nic nie wiemy, nie ponosimy za to odpowiedzialności - oświadczył.
- To są ludzie, którzy ponoszą odpowiedzialność za siebie i ci, którzy ciągną ze sobą dzieci ponoszą odpowiedzialność za ich los - podkreślił Marek Suski.