Suski stwierdził, że blokowanie przez Komisję Europejską zatwierdzenia polskiego Krajowego Programu Odbudowy jest skandalem i nie "ma ku temu żadnych podstaw".

Unijna komisarz Vera Jourova zapowiedziała, że UE przed 25 października uruchomi wobec Polski mechanizm warunkowości, uzależniający wypłatę unijnych dotacji od przestrzegania zasad praworządności. KE dopuszcza jednak wypłacenie Warszawie zaliczki na poczet należnych kwot na ratowanie gospodarki po pandemii, jeśli zostanie zlikwidowana Izba Dyscyplinarna SN.

Miałby to być pierwszy krok do powrotu do państwa prawa.

Suski nie wykluczył, że jeśli KE nadal będzie blokować wypłaty, być może polski rząd zdecyduje się na wystąpienie do sądu przeciwko Komisji. Do jakiego? - Tego samego, który rozstrzyga o sprawach europejskich - stwierdził polityk PiS.

Czytaj więcej

Polska może dostać 4,7 mld euro. Ale jest warunek

Suski mówił również o kwestii, którą ma rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej. Premier Morawiecki skierował do niego wniosek w sprawie wyższości polskiej Konstytucji nad prawem unijnym.

Wycofania tego wniosku zażądał unijny komisarz Paolo Gentiloni.

Czytaj więcej

Pieniądze za nadrzędność prawa UE

Suski uznał, że jest to "tak naprawdę propozycja niewoli prawnej, w której już nie mielibyśmy nic do czynienia z decydowaniem o tym, co jest w Polsce, w polskim parlamencie".

- To jest bezczelność, na która nie możemy się zgodzić - stwierdził polityk Prawa i Sprawiedliwości.