Choć socjaldemokraci uzyskali zdecydowanie najlepszy wynik w wyborach do Riksdaga, to i tak jest on najgorszy w historii. Nawet w najgorszym 2010 roku SAP udało się przekroczyć 30 procent.

 

Z kolei bezprecedensowym wynikiem może pochwalić się antyimigrancka i skrajnie prawicowa partia Szwedzkich Demokratów (Sverigedemokraterna, SD). Jeszcze w 2006 roku zebrała ona 0,3 proc. głosów. Cztery lata później weszła do parlamentu z wynikiem 5,7 proc., a w 2014 roku głos oddało na nią 12,9 proc. wyborów. Jej tegoroczny wynik 17,6 proc. i tak jest słabszy od tego zapowiadanego w przedwyborczych sondażach (zbierała nawet 25 proc.) oraz własnych oczekiwań.

 

Po podliczeniu danych z 99,97 proc. komisji wyborczych, Socjaldemokraci mają 28,4 proc. głosów, co razem z wynikiem Partii Lewicy (7,9 proc.) i Zielonych (4,3 proc.) daje blokowi centrolewicowemu 40,6 proc. głosów.

Blok centroprawicy okazał się słabszy zaledwie o 0,3 pkt. proc. Na łączny wynik 40,3 proc. złożyły się rezultaty Umiarkowanej Partii Koalicyjnej - Moderatów (19,8 proc.), Partii Centrum (8,6 proc.), Chrześcijańskich Demokratów (6,4 proc.) oraz Liberałów (5,5 proc.). Z tej czwórki tylko Moderaci uzyskali wynik słabszy, niż przed czterema laty, natomiast jest to największy spadek w całej stawce (-3,5 pkt. proc.).

Wyniki z niedzieli sprawiły, że żaden z bloków nie uzyskał większości 175 miejsc w szwedzkim parlamencie Riksdagen. Zdaniem komentatorów rozmowy koalicyjne i prace nad utworzeniem nowego rządu mogą potrwać tygodnie lub nawet miesiące.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Socjaldemokraci będą najliczniejszą partią w jednoizbowym parlamencie, wprowadzając do niego 101 przedstawicieli (o 12 mniej niż w 2014 roku). Lewica wprowadzi 28 posłów (+7) a Zieloni 15 (-10), co łącznie da blokowi 144 mandaty.

Mimo słabego wyniku Moderatów, opozycyjny blok nieco zwiększy swój stan posiadania - wprowadzi zaledwie jednego posła mniej, niż centrolewica. Umiarkowana Partia Koalicyjna będzie miała 70 miejsc (-14), Centrum 31 (+9), Chadecja 23 (+7) a Liberałowie 19 (bez zmian).

Szwedzcy Demokraci będą mieli w parlamencie 62 posłów, zwiększając ich liczbę w porównaniu z poprzednimi wyborami o 13.

 

Dotychczasowy premier Stefan Lofven już zapowiedział, że mimo wyniku wyborów nie poda się do dymisji. Zapowiedział, że że w najbliższych tygodniach pozostanie na stanowisku i nawoływał do współpracy ponad podziałami. - Zostały nam dwa tygodnie do otwarcia parlamentu. Będę pracował spokojnie, jako premier, szanując wyborców i szwedzki system wyborczy - powiedział Lofven na wiecu Socjaldemokratów.

Zarówno lewicowy blok, kierowany przez Socjaldemokratów, jak i centroprawicowy blok, w którym dominują Moderaci, zapowiadali wcześniej, że nie uznają Szwedzkich Demokratów za potencjalnego partnera koalicyjnego.

Ci ostatni pod przywództwem Jimmiego Akessona mocno pracowali nad złagodzeniem nacjonalistycznego wizerunku. Jednocześnie przełamywali długotrwałe tabu dotyczące tego, co Szwedzi mogą otwarcie powiedzieć o imigrantach i ich integracji w społeczeństwie, nie będąc jednocześnie oskarżanymi o rasizm.

W czasie wieczoru wyborczego Akesson zapowiedział, że chce mieć wpływ na kształt nowego rządu. - Jesteśmy gotowi do współpracy - zadeklarował.

Z powodu ogromnego zainteresowania wynikami wyborów, wkrótce po godz. 20.00 padła strona internetowa szwedzkiego Urzędu Wyborczego (Valmyndigheten) www.val.se. - Dzieje się tak, ponieważ wiele osób próbuje teraz odwiedzić witrynę. Pracujemy nad rozwiązaniem problemu tak szybko, jak to możliwe - powiedział Jenny Stad, rzecznik prasowa Urzędu. - Faktyczne zgłaszanie wyników wyborów nie jest zagrożone. Strona jest tylko narzędziem technicznym - zaznaczyła, zapewniając, że wyniki wyborów nie są zagrożone.

Wyniki wyborów nie są jeszcze końcowe. Do środy powinny zostać doliczone głosy oddane przez Szwedów za granicą, ale nie powinno to wpłynąć zasadniczo na wynik.