Reklama

Regiony PO chcą więcej pieniędzy

Małopolska Platforma postuluje, by struktury terenowe miały większy wpływ na podział partyjnej kasy. A regiony słabiej wypadające w wyborach chcą dodatkowej subwencji

Publikacja: 30.07.2010 03:01

Andrzej Halicki

Andrzej Halicki

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

Jeśli regiony będą miały więcej do powiedzenia w sprawach finansów, łatwiej będzie np. skutecznie prowadzić kampanię wyborczą – twierdzi małopolska posłanka Katarzyna Matusik-Lipiec. – Mamy bardzo scentralizowany system rozliczeń. To było widać w kampanii prezydenckiej, kiedy niemal każdy rachunek zatwierdzała Warszawa. Dlatego potrzebna jest debata i kompromis.

Szef małopolskiej PO Ireneusz Raś ucina: – To wewnętrzna dyskusja i nie powinna się odbywać poprzez media.

Potwierdza jednak, że w regionie mówi się o większym wpływie na podział środków.

Konkretne propozycje prawdopodobnie zostaną zgłoszone zarządowi krajowemu partii we wrześniu.

Wysokość przyznanych pieniędzy z centrali zależy m.in. od liczby mandatów do zdobycia w danym regionie. Średnio na jeden mandat przypada 10 – 12 tys. zł. Jest też pula dzielona między regiony po równo – dostają je na administrację.

Reklama
Reklama

– Trzeba bardziej brać pod uwagę to, jak liczne są szeregi partii w danym regionie – mówi jeden z krakowskich polityków. Taki mechanizm sprzyjałby małopolskiej PO, która stała się najliczniejsza w kraju – ma ok. 4600 członków.

Ale taki model podziału środków nie bardzo odpowiada mniejszym regionom. Przewodnicząca świętokrzyskiej PO posłanka Marzena Okła-Drewnowicz podkreśla, że liczy się aktywność działaczy. – Zasada, że o pieniądzach decyduje głównie liczebność, prowadziłaby do patologii – mówi „Rz”.

Wojciech Saługa, wiceszef śląskiej PO, dodaje: – Miarą aktywności była np. frekwencja w ostatnich prawyborach.

[wyimek]Działacze PO: podział dotacji musi uwzględniać liczbę członków i ich aktywność [/wyimek]

Raś zapewnia, że małopolska PO nie chce skłócać działaczy i zabierać mniejszym.

Ale pojawiają się też inne propozycje. Na wsparcie liczą działacze z regionów, w których zazwyczaj wybory wygrywa PiS. – Nie chcę zmiany zasad finansowania, ale będę zabiegał o dodatkową subwencję dla regionów ze wschodniej Polski – mówi Damian Raczkowski, szef podlaskiej PO. – One mają trudniej.

Reklama
Reklama

Podkreśla, że dodatkowe środki pozwoliłyby w jego regionie otworzyć więcej biur i zwiększyć aktywność.

Andrzej Halicki, szef mazowieckiej PO, uważa, że obecny system jest dobry. – Nie należy go zmieniać. Poza tym znaczna część działań jest koordynowana przez centralę i regiony nie potrzebują na nie środków.

A jest o co zabiegać. Krajowy budżet PO to ok. 39 mln zł – wynika z prezentowanego co roku przez PKW zestawienia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czy Rafał Brzoska wejdzie do polskiej polityki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Donald Tusk: Ta noc pokazała, jak ważny jest program SAFE
Polityka
Prezydenta Karola Nawrockiego nie będzie na Radzie Pokoju. Wiadomo, kto go zastąpi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama