Reklama

Rząd zajmie się m.in. OFE i NIP

Gabinet Tuska wskazał 36 najważniejszych ustaw do uchwalenia przed końcem kadencji. SLD krytykuje: to za mało

Publikacja: 25.02.2011 02:09

– Do wyborów jest mało czasu, stąd musimy się skupić na najbardziej potrzebnych projektach, co do których jest zgoda koalicji – mówi wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski (PO). – Nie będziemy pracować na ilość, tylko na jakość. Przed wyborami nie możemy zaryzykować przyjęcia takich ustaw, które kosztowałyby nas zbyt dużo politycznie. Bo jesteśmy odpowiedzialni za Polskę i musimy wygrać te wybory.

Rząd wskazał 36 projektów ustaw i 25 założeń do projektów, które zamierza przesłać do Sejmu jeszcze w tym półroczu. Najbardziej zależy mu na ustawie o OFE (ogranicza część składki przekazywanej do otwartych funduszy emerytalnych) i na projekcie podnoszącym próg dochodów uprawniających do pomocy socjalnej. Ważne są też regulacje o dodatkowym ubezpieczeniu zdrowotnym (m. in. wprowadzenie ulgi podatkowej na takie ubezpieczenia) i poszerzające krąg uprawnionych do finansowego wsparcia przy zakupie mieszkania o osoby żyjące samotnie. Wśród priorytetów znalazły się też projekty: wprowadzający możliwość sprzedaży piwa na stadionach, znoszący obowiązek posiadania NIP przez osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej i niepłacące podatku VAT, znoszący niektóre bariery administracyjne.

Jak ta lista powstała? Ustawy wybrano spośród 96 projektów ustaw i 41 założeń, które znalazły się w programie prac rządu na najbliższe półrocze. Premier prosił ministrów, by wskazali te, które są dla resortów kluczowe.

– Takie rządzenie państwem, żeby traktować ustawy w taki sposób, że daje się do wylosowania papudze, jak na stoliku u kataryniarza, to nie jest dobry pomysł – krytykował wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich (SLD). Wczoraj w Sejmie demonstracyjnie pukał do drzwi gabinetu, w którym Donald Tusk – jak zapowiadał jesienią, ogłaszając ofensywę legislacyjną – miał urzędować w dni posiedzeń sejmowych, i pytał, gdzie jest premier.

– Przyjęliśmy to z uznaniem, ale premiera żeśmy później już tutaj nie widywali. Wielokrotnie przychodziliśmy z prośbą, żeby coś przekazać, zapytać o tę ofensywę i nie było kogo pytać – mówił Wenderlich.

Reklama
Reklama

We wtorek o to, gdzie jest premier, pytał też w Sejmie europoseł PJN Marek Migalski.

Wenderlich krytykował wczoraj rząd za liczbę przesyłanych do Sejmu ustaw. Według niego jesienią 2009 r. rząd skierował do Sejmu 13 projektów ustaw i 33 nowelizacje.

– I kiedy rok później powiedział, że teraz będzie już ofensywa taka, że wymaga, by on nieustannie siedział w Sejmie i dopilnowywał wszystkiego, i tych ustaw miało być zatrzęsienie, pojawiło się ledwie dziewięć projektów nowych ustaw i osiem nowelizacji ustaw, czyli razem tych projektów 17– wyliczał polityk SLD.

– Z rządu wyszło już 70 proc. ustaw przygotowywanych w ramach ofensywy legislacyjnej – ripostował Paweł Olszewski, poseł PO. – Sejm pracuje m.in. nad kompleksową reformą opieki zdrowotnej, nad pakietem deregulacyjnym. Wczoraj prezydent podpisał ustawę żłobkową. Jest plan prac rządu, który zawiera blisko 100 ustaw, z czego 36 priorytetowych.

"Szukanie" premiera przez Wenderlicha uznał za "skrajny brak życzliwości". – Premier uczestniczył bodaj w ostatnich dziesięciu posiedzeniach Sejmu. A dzisiaj jest w Izraelu – wyjaśniał poseł Olszewski.

 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czy Rafał Brzoska wejdzie do polskiej polityki? Ustalenia „Rzeczpospolitej”
Polityka
Donald Tusk: Ta noc pokazała, jak ważny jest program SAFE
Polityka
Prezydenta Karola Nawrockiego nie będzie na Radzie Pokoju. Wiadomo, kto go zastąpi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama