W związku z tym, że do Sejmu trafiły projekty prezydenta dotyczące Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa, to ma powrócić też fala protestów przeciwko reformie sądownictwa. - W protesty "Akcji Demokracji" będziemy się angażować jako zwykli obywatele - mówiła Samolińska. Dodała, że nie będzie szyldów partii, tak samo jak podczas protestów przed wetami prezydenta.

- Polityka PiS, budowanie obrazu sędziów, jest w dużej mierze oparta na tym, co się faktycznie dzieje - mówiła Samolińska.

Dodała, że o ile obóz władzy chce reformować instytucje, które tego potrzebują, to proponowane rozwiązania są niewłaściwe.

Jako problemy sądownictwa, członkini partii Razem wymieniła m.in. przewlekłość postępowań, a także duże obłożenie sprawami, niekiedy błahymi. - Sądy obecnie zajmują się sprawami, które można poza nie wynieść, np. do notariuszy - stwierdziła Samolińska.

Działaczka została zapytana o skargę nadzwyczajną z projektu o SN, która byłaby niejako czwartą instancją w sądownictwie, a mógłby ją złożyć każdy obywatel, który uważa, że prawomocny wyrok jest dla niego krzywdzący. - Skarga nadzwyczajna to będzie coś, co zostanie obywatelowi po wielu latach procesu - mówiła Samolińska.

Poza udziałem w protestach "Akcji Demokracji", partia Razem będzie organizowała też własne inicjatywy, sprzeciwiając się reformie sądownictwa. - Prawdopodobnie będziemy organizowali swoje inicjatywy w tej sprawie, będziemy apelowali do prezydenta Andrzeja Dudy - mówiła lewicowa działaczka.

Razem sprzeciwia się również ustawie złożonej w Sejmie przez Kukiz'15, po której wejściu w życie Polacy mieliby ułatwiony dostęp do broni i amunicji. - Powiedzmy na czym polega ten projekt. Zakłada on, że pozwolenie na broń miałby wydawać starosta, a nie MSW. Nie byłoby też badań psychiatrycznych. Mogłoby się okazać, że broń dostaliby alkoholicy czy osoby niestabilne emocjonalnie i tak jak dziś słyszymy, że mąż zadźgał żonę nożem, to po przyjęciu projektu mógłby ją zastrzelić - powiedziała Samolińska.