Reklama

Adrian Zandberg: Weta Karola Nawrockiego są z ducha balcerowiczowskie

Karol Nawrocki jest prezydentem dużo bardziej konfederackim niż prezydentem w duchu tradycji Lecha Kaczyńskiego – ocenił Adrian Zandberg, współprzewodniczący partii Razem, komentując ostatnie weta głowy państwa.

Publikacja: 02.12.2025 10:03

Adrian Zandberg: Weta Karola Nawrockiego są z ducha balcerowiczowskie

Foto: Razem/mat.pras.

Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta RP, przekazał w poniedziałek w mediach społecznościowych, że Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu ustawy o rynku kryptoaktywów. Przekonywał przy tym, że głowa państwa korzysta z konstytucyjnej prerogatywy tylko wtedy, kiedy przepisy zagrażają wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa. To drugie w ostatnim czasie weto ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Finansów – w ubiegłym tygodniu prezydent nie podpisał nowelizacji ustawy o fundacjach rodzinnych. 

Prezydent Karol Nawrocki zawetował kolejną ustawę. Adrian Zandberg komentuje

Zdaniem Adriana Zandberga rynek kryptowalut wymaga regulacji. – To jest dla mnie oczywiste. Jest też oczywiste i mało zaskakujące, że prezydent Nawrocki jest prezydentem dużo bardziej konfederackim, niż prezydentem w duchu tradycji Lecha Kaczyńskiego chociażby. Więc ja nie jestem tymi wetami zaskoczony – stwierdził w TVP Info. 

Czytaj więcej

Prezydent Karol Nawrocki podpisał cztery ustawy, jedną zawetował

Współprzewodniczący partii Razem ocenił, że dwa ostatnie weta prezydenta – do ustawy o rynku kryptoaktywów i ustawy o fundacjach rodzinnych, są „z ducha balcerowiczowskie”. – Są takie opowieści, że nie wolno regulować, że trzeba pozwolić bogatym się bogacić – zwrócił uwagę. – Prawda jest taka, że mamy z tymi fundacjami rodzinnymi w Polsce problem na własne życzenie. Mówię o tym, bo my w Razem byliśmy jedynymi w Sejmie, którzy kiedy ta źle skonstruowana ustawa była przyjmowana, głosowaliśmy przeciw. Wtedy wszyscy mówili, że to jest super, że to jest tylko kwestia sukcesji w małych firmach rodzinnych – zauważył. 

Kto korzysta z fundacji rodzinnych? Adrian Zandberg mówi o „patologii”

– Mówiliśmy wtedy, bezskutecznie przekonując resztę parlamentu (...), że to się skończy tak, że wprowadzamy sobie dziurę do systemu podatkowego, z której różni nieuczciwi ludzie będą korzystać – podkreślił poseł Razem. Jego zdaniem zawetowana przez prezydenta nowelizacja to „zajęcie się drobnym elementem większego problemu”. – Szkoda, że to nie zostanie wprowadzone, bo to trzeba uszczelnić. Ale aby była jasność – to, co rząd zaproponował, było skrajnie niewystarczające. Tam tych patologii jest dużo więcej – powiedział Zandberg. W jego ocenie z fundacji rodzinnych korzystają m.in. „oszuści, którzy wykorzystują tę instytucję do tego, żeby obniżać dochody budżetu państwa”. 

Reklama
Reklama

Polityk Razem przyznał jednak, że ostatnie weto prezydenta nie jest dla niego zaskoczeniem, a Karol Nawrocki „grał w otwarte karty” w tej sprawie. – Przecież w trakcie kampanii wyborczej jasno mówił o tym, jak blisko jest mu do Konfederacji, podpisywał jakieś wspólne pakty czy zobowiązania ze Sławomirem Mentzenem, więc jesteśmy dokładnie w tym miejscu, w którym było wiadomo, że będziemy – podsumował. 

Dlaczego Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów

Rzecznik prezydenta, wyjaśniając w poniedziałek weto w sprawie ustawy o rynku kryptoaktywów, napisał, że według prezydenta przepisy dotyczące blokowania domen były „niejasne i stwarzały pole do nadużyć”, a ich stosowanie mogłoby pozbawiać obywateli dostępu do cyfrowych środków „za pomocą jednego kliknięcia”. Wskazywał również na alternatywę stosowaną w Unii Europejskiej, czyli proste listy ostrzeżeń zamiast odcinania całych serwisów, oraz zwracał uwagę na nadmierną objętość ustawy i zbyt wysokie opłaty nadzorcze, które jego zdaniem faworyzowałyby duże korporacje kosztem mniejszych firm i innowacji.

Minister finansów Andrzej Domański ocenił te argumenty zupełnie inaczej, podkreślając, że prezydent zawetował ustawę „wbrew klientom i inwestorom rynku kryptoaktywów”, a brak regulacji oznacza, że osoby korzystające z takich usług pozostaną bez ochrony. Dodał, że projekt miał dostosować polskie przepisy do unijnego rozporządzenia MiCA i zapewnić nadzór KNF nad sektorem, a jego odrzucenie – jak wskazywał – utrwala chaos i uniemożliwia uporządkowanie rynku.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Po co Instytut Strat Wojennych liczy straty spowodowane w Polsce przez Sowietów?
Polityka
Spotkanie prezydenta z szefem MSZ. Czy rozmowa Nawrocki-Sikorski to przełom?
Polityka
TikTok usuwa kolejne filmy Grzegorza Brauna. „Nie zezwalamy na mowę nienawiści”
Polityka
„Tak, opuszczę Polskę 2050”. Szymon Hołownia liczy szable i grozi opuszczeniem partii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama