Ulga na złe długi: firma odzyska VAT, nawet gdy dłużnik się likwiduje - opinia rzecznika generalnego TSUE

Jest szansa, że przedsiębiorcom łatwiej będzie skorzystać z ulgi na złe długi.

Aktualizacja: 08.06.2020 06:23 Publikacja: 07.06.2020 15:10

Ulga na złe długi: firma odzyska VAT, nawet gdy dłużnik się likwiduje - opinia rzecznika generalnego TSUE

Foto: 123RF

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE wydał korzystną dla przedsiębiorców opinię w sprawie kryteriów ulgi na złe długi. Uznał, że polskie przepisy są zbyt surowe, co daje wielu firmom szansę na odzyskanie podatku z faktur, za które nie dostali zapłaty od kontrahenta.

Przypomnijmy, że wierzyciel ma prawo zmniejszyć wykazany w deklaracji VAT należny po 90 dniach od terminu płatności. Ulga ma jednak warunki. Przykładowo, można z niej skorzystać, jeśli zarówno w momencie wykonania usługi czy dostawy towarów, jak i w dniu poprzedzającym korektę deklaracji dłużnik nie jest w trakcie postępowania upadłościowego albo w likwidacji.

Czytaj też:

Zmiany w stosowaniu ulgi na złe długi

Koronawirus: ulga na złe długi po stronie dłużnika

Czy ten warunek jest zgodny z unijną dyrektywą VAT?

– Uważamy, że nie, ponieważ wykracza poza formalne kryteria ulgi. Wierzyciel nie ma przecież żadnego wpływu na sytuację kontrahenta. Prawo do ulgi nie powinno być uzależnione od tego, czy dłużnik normalnie działa, czy już likwiduje swój biznes – mówi Adam Bartosiewicz, doradca podatkowy reprezentujący spółkę EOL, której sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości.

Na wyrok unijnego sądu trzeba jeszcze kilka miesięcy zaczekać, opinia rzecznika generalnego daje jednak nadzieję przedsiębiorcom. – Podkreślono w niej, że wierzyciel powinien mieć prawo do korekty VAT, jeśli ostatecznie już wiadomo, iż nie dostanie zapłaty. Trwające postępowanie upadłościowe lub likwidacyjne kontrahenta uzasadnia takie twierdzenie. Wykluczenie przez polskiego ustawodawcę możliwości korekty należnego podatku w takiej sytuacji jest niezgodne z art. 90 dyrektywy VAT – mówi Wojciech Kotowski, doradca podatkowy w kancelarii Ożóg Tomczykowski.

– Rzecznik uznał też, że surowych warunków ulgi nie uzasadnia ryzyko utraty wpływów przez administrację podatkową. Państwa członkowskie mają inne narzędzia, aby to ryzyko zmniejszyć – tłumaczy Wojciech Kotowski. Dodaje, że wyroki Trybunału są z reguły zbieżne z opinią rzecznika, zresztą już we wcześniejszych orzeczeniach w podobnych sprawach przyjmował korzystne dla przedsiębiorców stanowisko.

Jakie będą skutki ewentualnego pozytywnego dla firm wyroku unijnego sądu?

– Przedsiębiorcy będą mogli skorzystać z ulgi na złe długi nawet wtedy, gdy dłużnik jest w likwidacji albo upadłości – mówi Wojciech Kotowski.

Adam Bartosiewicz podkreśla, że firmy nie muszą czekać na zmianę ustawy o VAT, sam wyrok Trybunału będzie podstawą do pominięcia niezgodnych z dyrektywą warunków ulgi. Dodaje, że przedsiębiorcy, którym wcześniej skarbówka zakwestionowała ulgę, będą mogli składać wnioski o wznowienie postępowania.

Sygnatura akt: C 335/19

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE wydał korzystną dla przedsiębiorców opinię w sprawie kryteriów ulgi na złe długi. Uznał, że polskie przepisy są zbyt surowe, co daje wielu firmom szansę na odzyskanie podatku z faktur, za które nie dostali zapłaty od kontrahenta.

Przypomnijmy, że wierzyciel ma prawo zmniejszyć wykazany w deklaracji VAT należny po 90 dniach od terminu płatności. Ulga ma jednak warunki. Przykładowo, można z niej skorzystać, jeśli zarówno w momencie wykonania usługi czy dostawy towarów, jak i w dniu poprzedzającym korektę deklaracji dłużnik nie jest w trakcie postępowania upadłościowego albo w likwidacji.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Samorząd
Krzyże znikną z warszawskich urzędów. Trzaskowski podpisał zarządzenie
Prawo pracy
Od piątku zmiana przepisów. Pracujesz na komputerze? Oto, co powinieneś dostać
Praca, Emerytury i renty
Babciowe przyjęte przez Sejm. Komu przysługuje?
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Sądy i trybunały
Sędzia WSA ujawnia, jaki tak naprawdę dostęp do tajnych danych miał Szmydt