Ordynacja podatkowa daje nam prawo wystąpienia z żądaniem wyłączenia konkretnego urzędnika z udziału w postępowaniu. Tyle że w ściśle określonych przypadkach. Wymaga też uprawdopodobnienia istnienia okoliczności, które mogą wywołać wątpliwości co do bezstronności pracownika zajmującego się sprawą.

Z art. 130 ordynacji podatkowej wynika, że pracownik urzędu skarbowego podlega wyłączeniu od udziału w postępowaniu w sprawach dotyczących zobowiązań podatkowych oraz innych spraw normowanych przepisami prawa podatkowego, w których:

- jest stroną;

- pozostaje ze stroną w takim stosunku prawnym, że rozstrzygnięcie sprawy może mieć wpływ na ich prawa lub obowiązki;

- stroną jest jego małżonek, rodzeństwo, wstępny, zstępny lub powinowaty pierwszego stopnia;

- stronami są osoby związane z nim z tytułu przysposobienia, opieki lub kurateli;

- był świadkiem lub biegłym, był lub jest przedstawicielem podatnika albo przedstawicielem podatnika jest jego małżonek, rodzeństwo, wstępny, zstępny lub powinowaty pierwszego stopnia albo osoby związane stosunkiem przysposobienia lub kurateli,

- brał udział w wydaniu zaskarżonej decyzji;

- zaistniały okoliczności, w związku z którymi wszczęto przeciw niemu postępowanie służbowe, dyscyplinarne lub karne;

- stroną jest osoba pozostająca wobec niego w stosunku nadrzędności służbowej.

Wyłączenie pracownika na żądanie lub z urzędu następuje wtedy, gdy zostanie uprawdopodobnione istnienie okoliczności, które mogą wywołać wątpliwości co do jego bezstronności. Wystąpienie jednak tych okoliczności nie jest wystarczającą przyczyną wyłączenia pracownika od udziału w postępowaniu. Konieczne jest co najmniej uprawdopodobnienie, że okoliczności te mogą wywołać wątpliwości co do jego bezstronności.

WSA w Warszawie w wyroku z 7 stycznia 2004 r. (III SA 125/03)

stwierdził, że na podstawie art. 130 § 3 ordynacji podatkowej wyłączeniu podlega kierownik działu w urzędzie skarbowym, który wydał decyzję z upoważnienia naczelnika urzędu skarbowego określającą podatek należny od podatniczki, której pracownicą była jego żona. To dlatego, że żona tego urzędnika rozstała się z pracodawczynią na skutek konfliktu.