PIT dopiero po zapłacie od kontrahenta. Co dla przedsiębiorców oznacza kasowy PIT

Najmniejsi przedsiębiorcy będą rozliczali się z fiskusem dopiero wtedy, gdy dostaną pieniądze od klienta. To postulat z pięciopunktowego programu dla biznesu przedstawionego przez Koalicję Obywatelską.

Publikacja: 11.03.2023 17:07

PIT dopiero po zapłacie od kontrahenta. Co dla przedsiębiorców oznacza kasowy PIT

Foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Program został ogłoszony przez Donalda Tuska. Jednym z jego filarów ma być kasowe rozliczenie PIT.

O co chodzi? O to, że teraz przedsiębiorcy muszą płacić podatek od przychodu należnego. Czyli także wtedy, gdy nie dostali zapłaty od kontrahenta. Wystarczy, że wykonają usługę albo sprzedadzą towar. Ten obowiązek wpędził w problemy finansowe już niejedną firmę. Dlatego postulat wprowadzenia metody kasowej, czyli zapłaty podatku dopiero po uiszczeniu należności przez kontrahenta, pojawia się od wielu lat, ostatnio był zgłaszany przez organizacje przedsiębiorców w czasie epidemii koronawirusa.

KO proponuje, żeby z kasowej metody mogli korzystać mali podatnicy, czyli przedsiębiorcy mający do 2 mln euro przychodu rocznie. Ci, którzy płacą PIT. I pojawia się pierwsze pytanie – co ze spółkami, które są na CIT? Sporo z nich to przecież niewielkie biznesy, którym daleko do limitu. Dlaczego one nie miałyby skorzystać z dobrodziejstw metody kasowej?

Druga kwestia – co z kosztami uzyskania przychodów? Teraz przedsiębiorcy rozliczają je na podstawie faktury, nawet gdy za nią jeszcze nie zapłacili. Jeśli chcemy wprowadzić kasowe rozliczenie przychodów, musimy także konsekwentnie zastosować je do kosztów i uznać, że rozliczamy je dopiero po zapłacie. Czyli należałoby zrobić tak, jak już jest w VAT. Przypomnijmy, że mali podatnicy (w VAT limit dla nich wynosi na razie 1,2 mln euro) mogą korzystać z metody kasowej, oznacza to jednak nie tylko marchewkę, czyli odprowadzanie podatku dopiero po otrzymaniu pieniędzy od kontrahenta, ale także kij – prawo do odliczenia mamy wtedy, gdy zapłaciliśmy za zakupy.

Pamiętajmy też, że w ustawach o PIT/CIT są już rozwiązania zmniejszające obciążenia firm, które padły ofiarą zatorów płatniczych. Przede wszystkim ulga na złe długi. Pozwala odliczyć od dochodu nieściągnięte od kontrahentów kwoty. Dzięki temu odzyskujemy zapłacony wcześniej podatek.

Druga możliwość – nieściągalną wierzytelność można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Gdy nam się to uda (nieściągalność trzeba udokumentować, np. postanowieniem komornika), nie stracimy na podatkowym rozliczeniu.

Jeśli zostanie wprowadzona metoda kasowa dla małych podatników, te rozwiązania będą im niepotrzebne.

Podsumowując, pomysł Koalicji Obywatelskiej niewątpliwie spodoba się niejednemu przedsiębiorcy. Nie jest to jednak prosta zmiana, tak naprawdę wymaga przebudowania całego systemu rozliczeń przedsiębiorców. Czy da się to zrobić w ciągu 100 dni, jak zapewnia Donald Tusk?

Czytaj więcej

Ulżyć przedsiębiorcom - Koalicja przedstawiła program zmian do wprowadzenia po wyborach

Program został ogłoszony przez Donalda Tuska. Jednym z jego filarów ma być kasowe rozliczenie PIT.

O co chodzi? O to, że teraz przedsiębiorcy muszą płacić podatek od przychodu należnego. Czyli także wtedy, gdy nie dostali zapłaty od kontrahenta. Wystarczy, że wykonają usługę albo sprzedadzą towar. Ten obowiązek wpędził w problemy finansowe już niejedną firmę. Dlatego postulat wprowadzenia metody kasowej, czyli zapłaty podatku dopiero po uiszczeniu należności przez kontrahenta, pojawia się od wielu lat, ostatnio był zgłaszany przez organizacje przedsiębiorców w czasie epidemii koronawirusa.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja
Sądy i trybunały
Bezsilność Trybunału rośnie. Uchwała naprawcza Sejmu ponad wyrokiem TK
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Podatki
Uparty obdarowany zapłaci podatek, bo nie chciał pokazać wydruku z konta
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Sądy i trybunały
Sędzia, który kradł pendrive'y nadal w zawodzie. Zarabia 10 tys. zł miesięcznie
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów