Tak zwany Polski Ład przybrał formę projektu zmian licznych ustaw podatkowych. Z dokumentu opublikowanego przez Ministerstwo Finansów wynika prosta prawidłowość: za pomocą wielu pozornie drobnych ograniczeń przedsiębiorcy będą musieli zapłacić realnie większe podatki, mimo że ich stawki nie wzrosną.

Trik resortu finansów polega na zmianie traktowania różnych elementów kalkulacji podatków. Już wcześniej wiadomo było, że nie będzie możliwe odliczanie od PIT kwoty składki zdrowotnej. Teraz pojawiły się m.in. nowe ograniczenia kosztów działalności tych, którzy prowadzą biznes polegający na wynajmie mieszkań. Zarobek będą mogli opodatkować tylko na sposób ryczałtowy, bez uwzględnienia kosztów ich utrzymania. To niby prostsza forma rozliczeń, ale kryje się w tym pułapka. – To oznacza realne straty dla tych, którzy ponoszą koszty np. remontu, kredytu na zakup nieruchomości czy dostosowania jej do potrzeb najmu – tłumaczy Anna Misiak, doradca podatkowy z kancelarii MDDP.

Czytaj też:

Ryczałtowa abolicja dla powracających z kapitałem

Opieka naprzemienna bez premii w podatku

Pracującym na śmieciówce opłaci się oskładkowanie umowy

Więcej wydatków na osoby niepełnosprawne do odliczenia

Cały najem na ryczałcie, bez korzystnych odliczeń

Zabytki, stypendia i odsetki - więcej zwolnień z PIT

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Firma wyśle e-księgi do fiskusa

Anonimowa prowokacja skarbówki. Podszyją się pod klientów

„Polski Ład” PiS to cios w klasę średnią

Inny sposób na sięgniecie do kieszeni podatników to zapowiadana „amnestia" dla tych, którzy ujawnią ukrywane dochody. Kto to zrobi, zamiast zwykle stosowanej w takich przypadkach drakońskiej 75-proc. daniny, zapłaci tylko 8 proc. Gdy jednak się głębiej wczytać w projekt, widać, że kolejny 1 proc. tych dochodów będzie trzeba zapłacić, składając „donos" na samego siebie. Rząd zamierza też powołać specjalne gremium, które ma wydawać opinie dla tych, którzy zastanawiają się, czy się ujawnić. Opinia taka ma kosztować podatnika... 50 tys. zł.

Jakby tego było mało, rząd chce dać nowe uprawnienia służbom skarbowym. Urzędnicy będą mogli udawać zwykłych klientów i sprawdzać, czy w sklepach lub punktach usługowych sprzedaż jest ewidencjonowana w kasie fiskalnej. Jeśli nie, będą mogli od razu ukarać sprzedawcę mandatem, co nie wyklucza kolejnych kar. – Szkoda, że zakres uprawnień podatnika w tej procedurze jest ograniczony, bo nie będzie mógł złożyć zastrzeżeń do protokołu, który sporządzi urzędnik – martwi się Artur Nowak, radca prawny, partner w kancelarii DZP.

Ujawniony pakiet zmian podatkowych to tylko część zmian w ramach Polskiego Ładu. Minister Tadeusz Kościński zapowiada, że równolegle z nim będą przygotowywane inne projekty, w tym te dotyczące finansowania samorządu terytorialnego. Na razie z ministerialnych szacunków towarzyszących pakietowi podatkowemu wynika, że w ciągu najbliższych lat samorządy będą traciły na zmianach ponad 13 mld zł rocznie.

Komentarze ekspertów

MAREK GOLISZEWSKI, prezes Business Centre Club:

"Większe obciążenia dla przedsiębiorców to nieetyczny pomysł, dotyka tych, którzy stawali na głowie, by w pandemii utrzymać firmy i załogi

ANDRZEJ MALINOWSKI, prezydent Pracodawców RP:

" Polski Ład oznacza większy nieład poprzez wzrost złożoności systemu podatkowego

MACIEJ WITUCKI, prezydent Konfederacji Lewiatan:

" Polski Ład miał wspierać klasę średnią, a oznacza wyższe podatki dla aspirujących do niej