Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu (sygn. akt I SA/Op 119/12) zajął stanowisko w kwestii podziału prawa do preferencji w wypadku rozwiedzionych rodziców.
Sprawa dotyczyła podatniczki, która za 2009 r. rozliczyła się jako samotna matka. Odliczyła też całą kwotę ulgi na syna, czyli 1112,04 zł. Ojciec dziecka, zgodnie z wcześniejszym ustaleniem, nie korzystał w ogóle z odliczenia. Później jednak złożył korektę zeznania, uwzględniając w nim połowę ulgi – 556,02 zł.
W listopadzie 2011 r. urząd skarbowy wydał decyzję, w której ze względu na zbyt wysokie odliczenie nakazał kobiecie dopłacić podatek wraz z odsetkami.
Urząd uznał, że skoro rodzice nie ustalili samodzielnie proporcji, w jakich ulga powinna przysługiwać każdemu z nich, należy przyjąć, że oboje mogą odliczyć ją w częściach równych, czyli po 556,02 zł.
Kobieta nie zgodziła się z takim podziałem. Argumentowała, że ojciec dziecka nie sprawował opieki nad nim w takim samym stopniu jak ona. Dlatego, skoro przebywał z synem jedynie około 51 dni w roku, to należy mu się nie więcej niż odpis za dwa miesiące. WSA w Opolu uznał, że skarga zasługuje na uwzględnienie, ale z całkiem innych powodów. Sąd przypomniał, że zgodnie z art. 27f ustawy o PIT podatnikowi przysługuje ulga 1112,04 zł na każde małoletnie dziecko, w stosunku do którego wykonywał władzę rodzicielską. Kwota w tej wysokości dotyczy obojga rodziców, którzy mają prawo odliczyć ją w częściach równych lub w dowolnej proporcji przez siebie ustalonej.
Sąd podkreślił, że jednostronna zmiana tej proporcji przez którekolwiek z rodziców, wprowadzona po upływie terminu na złożenie zeznania, nie upoważnia organów podatkowych do równego podziału ulgi. W sytuacji, gdy matka i ojciec podzielili się wcześniej odliczeniem, zmiana tej proporcji również wymaga ich zgodnego współdziałania. W ocenie sądu ustawodawca, wprowadzając określoną preferencję, powinien zagwarantować korzystającym z niego osobom stabilność aż do przedawnienia zobowiązania podatkowego, jeśli nie doszło z ich strony do naruszenia prawa. Tymczasem w skrajnych wypadkach zmiana proporcji przez jedno z rodziców może narazić drugie na straty finansowe, tak jak to było w rozpatrywanej sytuacji.
Według sądu trudno też wymagać, aby jedno z rodziców, obawiając się ewentualnej zmiany w przyszłości sposobu rozliczenia ulgi przez drugą stronę, z ostrożności wykazywało od razu w swoim zeznaniu jedynie jej połowę.