Reklama
Rozwiń
Reklama

Bogusław Chrabota: Polska sarmacka, a nie nowoczesna

Liderzy Prawa i Sprawiedliwości dość często powtarzają, że ich intencją jest wykorzystanie wyjątkowej koniunktury politycznej i cywilizacyjnej, jaką dziś mamy, by dogonić, a nawet przegonić, państwa, które były bardziej uprzywilejowane przez historię. Gdzie mniej było wojen, zniszczenia, gdzie nie wydarzyły się rozbiory, a państwowość była ciągła.
Czy do liderów partii rządzącej już dotarło, że napędem cywilizacji od średniowiecza są miasta?

Czy do liderów partii rządzącej już dotarło, że napędem cywilizacji od średniowiecza są miasta?

Foto: Adobestock

Nie wiem, który z krajów zachodnich jest najlepszym punktem odniesienia. Czy Wielka Brytania, na którą ostatnia udana inwazja wydarzyła się niemal tysiąc lat temu, czy Francja, matka europejskiej burżuazji? A może Niemcy, które wielokrotnie kroczyły drogą państwowej dezintegracji, by odradzać się potem jak Feniks? W istocie, byliśmy jako Polska przez stulecia na europejskim przedmieściu, ale mam wrażenie, że nieco na własne życzenie. Przeżywaliśmy okresy prosperity, jak choćby położona w rzekomo przyjaźniejszej strefie geograficznej Hiszpania czy Portugalia, ale całkiem podobnie jak one doświadczaliśmy potem dekad załamania i cywilizacyjnej zapaści. Właściwie, gdyby spojrzeć na dzieje Europy, nie było kraju, który byłby wolny od historycznych turbulencji. Inną sprawą jest, jakie wnioski z nich wyciągano, jakimi sposobami wychodzono z potężnych kryzysów.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama