Słowacy mają nową premier. Iveta Radiczova ma 54 lata, jaskrawą tlenioną blond fryzurę i wygląda jak skrzyżowanie Heleny Vondraczkovej z Angelą Merkel. To ostatnie skojarzenie lansuje sama Radiczova. Już po wyborach ogłosiła, że wzorem dla niej jest kanclerz Niemiec.
Zmianę u steru władzy nad Dunajem zauważono z ulgą w najważniejszych unijnych stolicach. Po czterech latach rządów lewicowo-narodowego populisty Roberta Fico zachodnie media obsypują Radiczową komplementami. Brytyjski „Economist” nazywa ją „tatrzańską tygrysicą”. Lokalne słowackie media – „Panią Czystą”. To ostatnie miano to wyraz nadziei na zerwanie z plagą korupcji, jaka rozpleniła się pod rządami Fico.