Reklama

„Za tamtymi drzwiami”: To, co w pamięci jeszcze płonie

Opowiadania „Za tamtymi drzwiami” Sławomira Rogowskiego są jak zbiór odcinków, które składają się na pasjonujący serial o życiu.
„Za tamtymi drzwiami”, Sławomir Rogowski, wyd. Muza

„Za tamtymi drzwiami”, Sławomir Rogowski, wyd. Muza

Foto: mat.pras.

Sławomir Rogowski zawsze kojarzył mi się z kinem – jako twórca filmów dokumentalnych, ale przede wszystkim jako pomysłodawca i wieloletni dyrektor Lata Filmów w Kazimierzu Dolnym. To jego „filmowe” podejście do życia sprawiło, że czytając jego zbiór opowiadań „Za tamtymi drzwiami” patrzyłem na nie jak na filmowe nowele. Styl, w jakim pisze Rogowski, działa na wyobraźnię, może stąd te skojarzenia. Podbija je dodatkowo fakt, że promocja tomu w warszawskim Klubie Księgarza zbiegła się z pokazem filmu nakręconego wspólnie ze Stanisławem Zawiślińskim, niezwykłego dokumentu „Rysopis znaleziony po latach. Wojciech Jerzy Has” poświęconego jednej z najbardziej niezwykłych postaci polskiego i europejskiego kina, której autor omawianych opowiadań był bez wątpienia szczególnym admiratorem.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama