Reklama

Paweł Lisicki o teorii rozpylonego helu

Kilka tygodni po katastrofie smoleńskiej napisałem, że nie wierzę w zamach. Niektórzy uznali, że za szybko na taki sąd. Inni, głównie anonimowi twórcy z Internetu, nie mieli wątpliwości. Brak wiary musi być efektem skazy moralnej. Musiałem się okazać albo tchórzem, albo sprzedawczykiem.
Paweł Lisicki

Paweł Lisicki

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski

Nie twierdzę, że te ataki szczególnie mnie dotknęły. Nie pisałbym zresztą o nich, gdyby nie to, że owa agresywna reakcja była tak powszechna. W pewnej mierze ją rozumiem. Cóż, wynika z fatalnie prowadzonego śledztwa, braku przejrzystej polityki informacyjnej oraz z całego pasma mniejszych i większych pomyłek rządu. Wściekłość jest skutkiem bezsilności. To, że kilkanaście miesięcy po tragedii nikt nie poniósł za nią odpowiedzialności, woła o pomstę do nieba.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama