4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Tekst ukazał się w "Plusie Minusie" w lutym 2015 roku.
Powiedziała kiedyś w jednej z rozmów: „Mój uraz do wywiadów wziął się ze smutnych doświadczeń. Obroni się mówione, ale napisane... Nie mogę zabronić pisania o sobie. Tego nie mogę. Nie chcę tylko, żeby to było prywatne, żeby wyszło na wierzch, jaka jestem poza śpiewaniem. I boję się, kiedy o mnie piszą, bo od pewnego czasu wszystko ma charakter jakiś... klasycyzujący. Podsumowujący. Nawet te artykuły, których autorzy chcą najlepiej, są takie skończone. Nagrobne jakby. A może ja jeszcze coś zrobię, na przykład?".
Zawsze zachodzi pytanie, do jakiego stopnia tak wybitna artystka jak Ewa Demarczyk jest osobą publiczną, a do jakiego prywatną. A czy w określeniu „osoba publiczna" tkwi zobowiązanie do spotkań, wywiadów, pozowania do sesji fotograficznych?
W dzisiejszym świecie tabloidów i kolorowych tygodników „osoba publiczna" traktowana jest jak zwierzyna łowna, na którą sezon polowań trwa cały rok. Bez skrupułów czatuje się wokół domu, przyłapuje podczas wyjścia do ogrodu. Znana krakowska aktorka mówiła mi, że otrzymała przerażającą wiadomość telefoniczna o wypadku syna. Gdy wybiegła z domu tak, jak stała, spostrzegła błysk fleszy, a uśmiechnięty paparazzi nawet nie krył radości.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W podcaście „Posłuchaj Plus Minus” Marcin Łuniewski rozwiewa mity o nieuniknionym rozpadzie Rosji i analizuje ró...
Krystyna Czerni pokazuje, że nawet o wyczerpująco opisanej twórczości można powiedzieć coś nowego, innego, śwież...
„Aces of Thunder” to okazja, by siąść za sterami klasycznych myśliwców.
Największa siła tej opowieści to fatalizm bez taniej sensacji.