-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Juliusz Machulski na planie filmu „Vinci2”
Trzy lata temu, kiedy byłem jurorem na krakowskim festiwalu, podszedł do mnie młody człowiek i spytał, czy nie wrócę do „Vinci”. Powiedział, że jest producentem i chętnie wsparłby taką produkcję. Wymigałem się, tłumacząc, że po rozwiązaniu państwowego studia Zebra nie mam już producenckiej mocy sprawczej, a przede wszystkim nie mam pomysłu na ciąg dalszy. Ale rok później dyrektor warszawskiej WFDiF Zbyszek Domagalski powiedział mi: „Moi studenci żałują, że nie ma dalszego ciągu „Vinci”. I dodał: „Ja bym ci to wyprodukował”. Zacząłem myśleć o scenariuszu, Zbyszek szukał koproducentów i inwestorów. Nie mieliśmy zbyt wielu chętnych z otwartymi kieszeniami. Komisja ekspercka Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej odesłała nasz projekt do poprawek, co było trochę niestosowne. Scenariusz jest tylko obietnicą, a film powstaje na planie. Trzeba wziąć pod uwagę, kto go będzie robił, kto ma w nim grać. Niestety, wielu ekspertów PISF-u nie ma takiej wyobraźni.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów