4 zł tygodniowo przez rok!
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.
Kampania wyborcza w USA w 2016 roku była szczególnie w kręgu zainteresowań rosyjskich trolli-nielegałów. Czy wpłynęło to na wynik wyborów? Na zdjęciu spotkanie Donalda Trumpa z sympatykami
Kiedy w 2016 roku zbliżały się wybory w Stanach Zjednoczonych, Putin był silniejszy niż kiedykolwiek w swoim kraju i bardziej zły na Zachód niż w jakimkolwiek innym momencie od chwili objęcia urzędu. W 2011 roku zniweczył już i tak nikłe nadzieje na nową, bardziej liberalną Rosję pod rządami Miedwiediewa, ogłaszając plan powrotu na urząd prezydenta. W reakcji na te słowa w Moskwie i innych dużych miastach wybuchła fala protestów. Tłumy składały się głównie z niezadowolonych Rosjan z klasy średniej, którzy wyjeżdżali za granicę i chcieli zmian w swoim kraju. Teczki ze starannie wyselekcjonowanymi danymi wywiadowczymi, które Putin otrzymywał każdego dnia, utwierdzały go w przekonaniu, że protesty w Rosji podsycają Amerykanie. W jego mniemaniu Waszyngton ponownie stał się głównym przeciwnikiem, zdeterminowanym, by rzucić Moskwę na kolana. „Wszyscy jesteśmy dorosłymi ludźmi. Wszyscy rozumiemy, że organizatorzy działają według dobrze znanego scenariusza”, powiedział rozgoryczony.
Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!
Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Kliknij i poznaj szczegóły.