Reklama

Świat ucieka od dzieci

Na Ziemi nie nastąpi żadne przeludnienie, a wręcz przeciwnie, w perspektywie 50 lat możemy się spodziewać stopniowego wyludniania planety. W niektórych regionach – takich jak Europa czy Azja Południowo-Wschodnia – ten proces może przyjąć wręcz katastrofalne rozmiary.
W niektórych mocno rozwiniętych krajach wskaźnik dzietności spadł już poniżej 1, w Korei Południowej

W niektórych mocno rozwiniętych krajach wskaźnik dzietności spadł już poniżej 1, w Korei Południowej wynosi 0,78. Takich obrazków jak ten, na ulicach Seulu może być już coraz mniej

Foto: Pedro PARDO/AFP

Przez ostatnie 200 lat, od czasów oświecenia, wielokrotnie snuto katastroficzne wizje i ostrzegano przed przeludnieniem. Pierwszy raz taką prognozę przedstawił w 1798 r. angielski ekonomista i duchowny Thomas Maltus. Zgodnie z jego teorią liczba ludności miała rosnąć w tempie geometrycznym, a zasoby potrzebne do przeżycia w tempie arytmetycznym, co nieuchronnie doprowadzi do stanu, gdy na Ziemi zabraknie zasobów, aby wyżywić zwiększającą się wciąż liczbę ludzi. Od tego czasu podobne tezy były formułowane raz po raz. Według raportu Klubu Rzymskiego możliwości zapewnienia żywności dla ludzkości miałyby się wyczerpać w połowie obecnego wieku, czyli już za 25 lat. Receptą ma być ograniczanie liczby urodzeń i promowanie modelu rodziny z maksymalnie dwojgiem dzieci.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama