Niekiedy wilkiem się nazywał, lecz wilkiem nie był, raczej chciał być, gdy cały naród raźnie śpiewał – on wolał zawyć – pisała w wierszu o Marku Hłasce jego narzeczona Agnieszka Osiecka. Ich narzeczeństwo nie miało dalszego ciągu. Oboje przeżywali potem bardzo barwne życie, obfitujące w romanse, przelotne miłości, małżeństwa.
Podsumowując swój związek z Hłaską, Osiecka napisała, że łączyły ich nadmiar wyobraźni i skłonność do życia we śnie. Nigdy przy tym nie ukrywała uznania, a wręcz podziwu dla jednego z kaskaderów polskiej literatury, od którego śmierci minęło właśnie 55 lat.