Przeczytałem ostatnio sporo książek, ale zatrzymam się przy dwóch, które pomagają lepiej rozumieć świat. Pierwsza to „Tamte czasy” Martina Caparrósa. Autor, znany wcześniej z „Głodu”, tym razem wymyśla fikcyjną badaczkę z roku 2123, która spogląda na nasz moment dziejowy. Zastanawia się, czym żyliśmy, czego się baliśmy i czego oczekiwaliśmy od przyszłości. Caparrós stawia tezę, że w 2023 r. z pozycji hegemona wypadło USA, ustępując miejsca Chinom. Stało się to bez wojen na skutek przewagi ekonomicznej. To, jego zdaniem, wyznacza nową epokę: świat, w którym głównym kryterium oceny ustrojów staje się pieniądz.