Reklama

Lubię tych, co stają okoniem

Dlaczego literatura ma być komunikatywna i łatwa? To tak, jakby wszyscy mieli jeść parówki.
Lubię tych, co stają okoniem

Foto: Marcin Kube

Reklama
Reklama
Reklama

Mam zamiłowanie do literatury, z którą się trzeba zmagać i która nie jest wyłożona w sposób jasny, konkretny. Pisarzem, do którego nieustannie wracam, jest Thomas Bernhard – czytałem go choćby i dziś, sztukę „Naprawiacz świata”.

Wracam też do „Dzienników 1914–1916” Ludwiga Wittgensteina, do opowiadań Virginii Woolf „Nawiedzony dom”. One leżą zawsze na półce i tak je sobie podczytuję. Podobnie jak „Wieczną Ewangelię. Wybór pism” Williama Blake’a czy „Ziemię jałową” T.S. Eliota. To są książki, które od ponad 20 lat mnie nie zawodzą.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama