4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
„Otchłań. Ukryte życie oceanów i grożące mu niebezpieczeństwo”, Helen Scales, tłum. Rafał Śmietana, wyd. Copernicus Center Press
Żyjący na powierzchni Ziemi rzadko zdają sobie sprawę, że wystarczy nieco oddalić się od brzegu, by pod statkiem rozwarła się kilkukilometrowa otchłań, w której panuje wieczna ciemność i zabójcze ciśnienie. Jest to obszar wciąż mało rozpoznany – a co o nim wiadomo, rekapituluje w swej świetnej książce biolog morski, pisarka i dziennikarka Helen Scales.
Książka została podzielona na części: prezentacyjną, alarmującą i ostrzegawczą z odcieniem futurologicznym. Logika tej ostatniej jest nieubłagana: jeśli nie powstrzymamy zabójczego trałowania stoków podwodnych gór, jeśli dojdzie do przemysłowej eksploatacji dna morskiego na wielkich głębokościach, skutkiem będzie wyczyszczenie głębin z życia biologicznego. A życie głębinowe balansuje na kruchej równowadze, już w dzisiejszych warunkach ledwo daje sobie radę ze względu na niedostatek pokarmu. W głębinach każdy kęs białka z powierzchni jest natychmiast zagospodarowywany, mimo że gęsty opad cząstek organicznych daje wrażenie „śniegu morskiego”. Każde zakłócenie tego porządku, zwłaszcza na dużą skalę, oznacza kłopoty nie tylko dla mieszkańców głębin, przekonuje Scales, ale także dla istot zamieszkujących powierzchnię oceanów i lądy. Skutkuje bowiem zakłóceniem obiegu węgla w oceanach i zmniejszeniem jego absorpcji przez wodę, wskutek czego będzie go więcej w atmosferze.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Najlepszą częścią pożegnalnego albumu Megadeth są utwory spokojniejsze i bardziej refleksyjne.
Książkę Pawła Sołtysa czyta się z przyjemnością. Można na raz, można na wyrywki, można wypisywać co piękniejsze...
„Karakum” to okazja, by poprowadzić własną karawanę…
Norwegia miała trolle i się tym chwali. Nic, tylko brać przykład.