Reklama

Bogusław Chrabota: Einstein, mrówka i Polacy

Widzę Einsteina odbierającego złoty medal Komitetu Noblowskiego w Sztokholmie w 1921 roku. Oklaski ubranych we fraki książąt i profesorów, splendor tego świata zaspokajający ambicje i kojący próżność geniusza, a może oddający honor człowiekowi, który zrewolucjonizował fizykę i rozumienie zjawisk.
Bogusław Chrabota: Einstein, mrówka i Polacy

Widzę Aleksandra opuszczającego płonące Persepolis, chmury dymu i krzyk niszczonych arcydzieł. A potem on sam w rozkwieconym Babilonie, stolicy Achemenidów, centrum świata, które zagarnęło śmiałe ramię Macedończyka i uczyniło stolicą.

Widzę mrówkę, która przyniosła do mrowiska kawałek wyschniętego liścia i złożyła go do mrówczego spichlerza. Dzięki temu wysiłkowi przeżyją i dojrzeją kolejne pokolenia owadów. Nie ma wstęg ani oklasków. Nie ma rozkwieconych ogrodów Babilonu, choć osiągnięcie na miarę mrowiska ani mniej dumne, ani mniej istotne.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji "Rzeczpospolitej".

Oprócz rzetelnego i obiektywnego źródła najważniejszych informacji z Polski zyskujesz roczny dostęp do The New York Times w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama