Reklama

Piotr Girwoyń i Marek Oramus: Kto weźmie kosmos w posiadanie

W krajach, które mają długą tradycję prawną i ciągłość, jak Anglia, wiele rzeczy jest nieuregulowanych i mówi się: sędzia o tym zdecyduje. Ufamy mu. My w naszej części Europy mamy raczej taką koncepcję, wedle której wszystko musi być uregulowane. U nas obowiązuje podejście urzędnicze – mówi w rozmowie z Markiem Oramusem Piotr Girdwoyń, prawnik specjalizujący się w kryminalistyce.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Piotr Girwoyń i Marek Oramus: Kto weźmie kosmos w posiadanie

Foto: shutterstock

Reklama
Reklama
Reklama

Marek Oramus: Od 1980 roku Denis Hope z Nevady sprzedaje działki księżycowe z widokiem na Ziemię. Podzielił widoczną stronę Księżyca na ponad 3 mln działek, z czego większość znalazła już podobno nabywców. To przecież tak, jakby sprzedawać kolumnę Zygmunta.

Piotr Girdwoyń: Spójrzmy na to historycznie: po wielkich odkryciach geograficznych brano w posiadanie ziemie zamorskie, co do których w momencie wypływania w rejs nie było nawet pewności, czy istnieją. Księżyc ma określony status prawny, nie może być przedmiotem obrotu, bo dokumenty prawa międzynarodowego z lat 1967 i 1979 zawierają zasadę niezawłaszczalności kosmosu. Sam pomysł przenoszenia ziemskiego prawa własności na cały Wszechświat wydaje się nieco komiczny. Mamy tu do czynienia z wykorzystywaniem ludzkiej naiwności albo zabawowym traktowaniem tej kwestii.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama