Jej popularność wynika z jeszcze jednej rzeczy. Otóż nie jest to zwykła strzelanina, w której wystarczy przedrzeć się przez kilka długich korytarzy, a potem sięgnąć po broń i zastrzelić wskazanego oprycha. Nie, tu się naprawdę kombinuje. Pokazuje to jedna z pierwszych misji „Hitmana 2", która toczy się na torze wyścigowym w Miami. Już na wejściu bohater jest dokładnie sprawdzany. Nie ma szans wnieść jakiejkolwiek broni, wokół roi się od przypadkowych ludzi, potencjalnych świadków zdarzenia, a cel znajduje się w strefie dla VIP, do której nie da się wejść bez specjalnego zaproszenia.