Peter Norrelund, Viaplay: Jedna platforma nie kupi wszystkiego

Zastanawiamy się nad różnymi wariantami, bo zmiany właścicielskie się zdarzają – mówi wiceprezes i dyrektor ds. sportu oraz rozwoju biznesu sportowego Viaplay Peter Norrelund.

Publikacja: 24.08.2023 03:00

Peter Norrelund

Peter Norrelund

Foto: PETER KNUTSON/VIAPLAY

Dlaczego zarząd Viaplay poinformował, że zamierza wycofać się z Polski?

Viaplay jest spółką notowaną na giełdzie. Musimy rzetelnie informować o wszystkich podejmowanych przez nas działaniach zarówno obecnych akcjonariuszy, jak i potencjalnych inwestorów, którzy zamierzają nabyć nasze akcje, tak by mogli podejmować racjonalne decyzje biznesowe. Dlatego też w ostatnich miesiącach opublikowaliśmy wiele komunikatów dotyczących aktualnej sytuacji oraz strategicznych planów spółki.

Czytaj więcej

Viaplay odpuszcza światową ligę. Canal+ przejmie transmisje?

Jeden z nich klienci mogli odebrać jako koniec serwisu Viaplay w Polsce…

W ostatnich latach wchodziliśmy na wiele rynków międzynarodowych, lecz nie wszędzie przyniosło to spodziewane efekty. Przyczyn jest wiele i są bardzo zróżnicowane m.in. jest to trwająca wojna w Ukrainie, coraz trudniejsza sytuacja gospodarcza oraz wciąż odczuwane skutki pandemii COVID-19. Na rynkach, na które weszliśmy, mierzymy się z pewnymi wyzwaniami. Trudno jest rywalizować w segmencie produkcji oryginalnych z globalnymi platformami streamingowymi, które wydają 15-20 mld dolarów rocznie na tego typu projekty. Mamy jednak interesujące prawa sportowe w Skandynawii, Polsce, Wielkiej Brytanii, Holandii i w krajach bałtyckich. Na rynkach międzynarodowych wciąż analizujemy sytuację i rozważamy różne możliwości: czy pozostaniemy jedynym właścicielem, znajdziemy odpowiedniego partnera, czy też może sprzedamy biznes.

Która jest najbardziej prawdopodobna?

Zastanawiamy się nad różnymi wariantami. Jedno jest pewne – prawa, które mamy dziś, będą dostępne także jutro. Pracujemy bez zmian, cały czas transmitując spotkania Premier League, Bundesligi, wyścigi F1 czy gale KSW. Nie mogę oczywiście powiedzieć, że Viaplay w perspektywie dwóch lat będzie wciąż właścicielem naszych serwisów. Mogę za to zapewnić, że subskrybenci będą mogli oglądać ulubione wydarzenia sportowe. Czasami zdarzają się zmiany właścicielskie. Nawet Sky przechodziła przez tego typu zmiany, a biznes wciąż działa.

Możliwa jest współpraca z Canal+, który ma w Polsce sublicencję na pokazywanie Premier League, a ostatnio przejął część udziałów waszej grupy?

Umowę zawarliśmy ponad rok temu, a dzięki niej Canal+ ma dostęp do meczów ligi angielskiej drugiego i trzeciego wyboru. Takie transakcje są na rynku powszechne. Canal+ zdecydował się też na kupno 12 proc. udziałów w Viaplay, ale te dwie transakcje są od siebie niezależne. To nie jedyna tego typu umowa. Kolejne 6,3 proc. akcji Viaplay kupiła czeska  PPF Group. Marka Viaplay jest niezmiennie obecna w Polsce. Jeśli zostałaby podjęta decyzja dotycząca sprzedaży biznesu, nowy właściciel może rozważyć jej pozostawienie lub zmianę.

Częścią biznesu są dziennikarze, eksperci. Jeśli sprzedacie biznes, to co się z nimi stanie?

Jeśli sprzedamy biznes, umowa na pewno będzie odzwierciedlała wartość tego, co zbudowaliśmy. Nasze aktywa w Polsce to nie tylko atrakcyjne prawa, ale też zespół ekspertów, komentatorów oraz sposób pokazywania sportu. Jeśli w tym biznesie chcesz odnieść sukces, to musisz mieć kogoś, kto wspaniale opowie o tym, co się dzieje na boisku, na torze wyścigowym lub na ringu. Obojętnie, kto będzie właścicielem, ten biznes pozostanie budowany na fundamentach, które już położyliśmy.

Chcę wszystkich uspokoić. Prawa, które mamy dziś, będą dostępne też jutro. Pracujemy bez zmian

Peter Norrelund

Kiedy zapadną decyzje?

Myślę, że w ciągu następnych miesięcy. Chcę uspokoić naszych subskrybentów, bo dalej będą otrzymywali sport na najwyższym poziomie.

Macie wiele wartościowych praw, ale w Polsce ciągle najważniejsza chyba pozostaje Ekstraklasa. Może dlatego wasz biznes w naszym kraju nie przyniósł spodziewanych pieniędzy?

Nie chodzi tutaj o polski rynek. W ostatnich latach dokonaliśmy znaczących inwestycji, szczególnie w zestawieniu z poziomem naszych globalnych przychodów. Kiedy budujesz platformę sportową, to równolegle tworzysz jej portfolio. Chodzi o to, aby mieć różne prawa, które zachęcą kibiców do subskrypcji. Mamy Premier League, Bundesligę, Ligę Europy. Do tego jest Formuła 1, ale też wydarzenia przyciągające polskich kibiców, czyli KSW. Spotykaliśmy się z przedstawicielami Ekstraklasy. To były dobre rozmowy, ale ostatecznie praw nie kupiliśmy. Nawet bez nich mamy jednak dobrą ofertę. Poza tym nie wierzę, że jedna platforma może kupić i pokazywać wszystko.

Nikt nie kupi wszystkiego, ale prawa są tak rozproszone, że kibice muszą wybierać…

Sport jest wyjątkowy. Nie da się zastąpić ani Premier League, ani Ekstraklasy innymi rozgrywkami. Podział rynku będzie, ponieważ  każda platforma potrzebuje sportu, żeby przyciągnąć odbiorców. W przeszłości funkcjonowali wyłącznie nadawcy państwowi z jednym kanałem, który pokazywał wszystko i nikt nie mógł z nimi konkurować. W tamtych czasach w sporcie nie było pieniędzy. Teraz piłkarze zarabiają ogromne kwoty, ale tak wygląda ten świat. Nie można zdecydować, że jeden kanał będzie pokazywał wszystko. Na każdym rynku jest dwóch lub trzech dominujących graczy.

Skoro wydawaliście za dużo, to może prawa są za drogie?

Prawa do najważniejszych rozgrywek są kosztowne, bo to one poruszają kibiców, ale wzrost cen jest naturą każdego biznesu.

Czytaj więcej

Platforma Viaplay wychodzi z Polski. Co z transmisjami sportowymi?

Patrząc z perspektywy klienta: trzeba będzie płacić coraz więcej?

Widzimy przebudowę rynku na wzór amerykański, gdzie największe ligi - NFL, NBA, NHL, MLB - zarabiają coraz więcej na sprzedaży praw, a inni żyją w ich cieniu. Podobne kwoty za prawa do transmisji Premier League płaci już na Wyspach Brytyjskich telewizja Sky.

Za Ekstraklasę nikt tyle nie zapłaci. Bogaci będą jeszcze bogatsi?

Zawsze będzie w Polsce zapotrzebowanie na Ekstraklasę, podobnie jak na pokazywanie Superligi w Danii, czy Serie A we Włoszech. Jeśli chodzi o rynek globalny, to widzę jednego potentata: Premier League. Tylko oni z praw międzynarodowych zarabiają już więcej niż na rynku wewnętrznym. To największa piłkarska liga na świecie, w skali globalnej zamienia się w coś na kształt NFL. Jeszcze pięć lat temu wydawało się, że La Liga będzie wywoływała podobne zainteresowanie. W Skandynawii czy w Polsce popularna jest też Bundesliga, ale w perspektywie dekady jedyną ligą, która będzie wywoływać zainteresowanie na całym świecie, będzie Premier League.

Dlaczego zarząd Viaplay poinformował, że zamierza wycofać się z Polski?

Viaplay jest spółką notowaną na giełdzie. Musimy rzetelnie informować o wszystkich podejmowanych przez nas działaniach zarówno obecnych akcjonariuszy, jak i potencjalnych inwestorów, którzy zamierzają nabyć nasze akcje, tak by mogli podejmować racjonalne decyzje biznesowe. Dlatego też w ostatnich miesiącach opublikowaliśmy wiele komunikatów dotyczących aktualnej sytuacji oraz strategicznych planów spółki.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Platformy streamingowe
„Nieobliczalna": Julia Wieniawa i Agnieszka Grochowska bronią się przed Amazonem
Platformy streamingowe
Ten show Freddie Mercury kończył w plażowych spodenkach. Queen w Montrealu
Platformy streamingowe
„Problem trzech ciał” - serial, który pobudza do myślenia
Platformy streamingowe
Serial „1670” będzie miał dalszy ciąg
Platformy streamingowe
„Reżim” z Kate Winslet. Putin, Trump, Le Pen i Rasputin w jednym