Porażka z Węgrami na zakończenie zmagań w grupach mocno skomplikowała sytuację reprezentacji Polski. Zamiast półfinałowego meczu na własnym stadionie z teoretycznie słabszym rywalem, trzeba będzie się zmierzyć na obcym terenie z przeciwnikiem dużo bardziej niewygodnym – w najgorszym przypadku z jedną z potęg.

Ktoś powie, że w barażach słabych drużyn nie ma, bo Macedonia Północna potrafiła pokonać na wyjeździe Niemców, a inne z nierozstawionych zespołów – Ukraina i Czechy – na ostatnim Euro doszły do ćwierćfinału. Ale nie da się ukryć, że to rywale pasujący nam bardziej, z którymi potrafiliśmy toczyć wyrównane boje i zwyciężać.

Czytaj więcej

Paulo Sousa - Pierwszy Portugalczyk w kosmosie

Prawdą jest, że najlepsze mecze za kadencji Paulo Sousy rozegraliśmy z najbardziej wymagającymi rywalami – Anglią w kwalifikacjach mundialu i Hiszpanią na Euro. Ale żadnego z nich nie wygraliśmy. A w barażach nie chodzi o gromadzenie punktów, tylko o zwyciężanie.

Scenariusz, w którym zamykamy drogę do Kataru Włochom lub Portugalczykom, brzmi atrakcyjnie. Tyle że dziś nie ma wielu przesłanek, by sądzić, że ta misja może się powieść.

Rachunki do wyrównania

Włosi to mistrzowie Europy, którzy przez trzy lata nie znajdowali pogromcy. Jesienią ta seria dobiegła końca, budząca strach ekipa Roberto Manciniego przestała być nietykalna, wygrała tylko jedno z pięciu spotkań w eliminacjach, nie zdołała triumfować w Lidze Narodów.

W tych drugorzędnych rozgrywkach potrafiliśmy z nią dwukrotnie zremisować, ale historyczny bilans z Włochami to ledwie jedno zwycięstwo w rywalizacji o stawkę – na mundialu w 1974 roku.

Wtedy też jedyny raz pokonaliśmy Szwedów. Na ostatnim Euro nic nie dały dwie bramki Roberta Lewandowskiego, przegraliśmy 2:3 i pożegnaliśmy się z turniejem.

Wyjazdowa porażka z Gruzją na finiszu eliminacji kosztowała Szwecję bezpośredni awans. Nie pomógł powrót 40-letniego Zlatana Ibrahimovicia. Zdarzają się Szwedom wpadki, ale w Sztokholmie, gdzie podejmują przeciwników, w tych kwalifikacjach poległa nawet Hiszpania.

Dla Paulo Sousy ciekawym doświadczeniem byłoby spotkanie z Portugalczykami. Pokonanie rodaków w wyścigu o mundial mogłoby być trampoliną dla jego kariery.

Czytaj więcej

Porażka z Węgrami. Robert Lewandowski wydał oświadczenie

Serbowie pokazali, że wygrać da się nawet w Lizbonie, ale naszpikowana gwiazdami Portugalia zrobi wszystko, by przedłużyć reprezentacyjne życie Cristiano Ronaldo. Geniusz z Madery w lutym skończy 37 lat i mundial w Katarze może być jego pożegnaniem z dużymi turniejami.

Z Portugalczykami ostatnio częściej remisowaliśmy, niż przegrywaliśmy, za Leo Beenhakkera zdarzyło nam się nawet wygrać w Chorzowie. To był jeden z lepszych meczów kadry w XXI wieku. Mamy z nimi rachunki do wyrównania za ćwierćfinałową porażkę po rzutach karnych na Euro we Francji.

Portugalia zdobyła wówczas tytuł. W półfinale wyeliminowała Walię. Właśnie awans do strefy medalowej Euro 2016 to największy sukces kolejnego z naszych potencjalnych rywali.

Nieprzyjazne wyspy

Walijczycy byli długo ubogim krewnym Anglii, ale solidnych i walecznych piłkarzy im nie brakowało. Doczekali się ciekawego zespołu i takiej gwiazdy jak Gareth Bale. Przez kłopoty zdrowotne i niepokorny charakter jego kariera znalazła się na poważnym zakręcie, ale nawet bez swojego lidera Walia potrafi napsuć krwi faworytom i osiągnąć cel. Remis z Belgią wystarczył jej, by wypchnąć Polskę z grona drużyn rozstawionych.

Zwykle sobie z Walijczykami radziliśmy, ale od ostatniego meczu minęło już 12 lat. Gra przy pełnych trybunach w Cardiff to nie jest wymarzona scenografia do walki o mundial.

Podobnie jak wyjazd do Glasgow. Wystarczy wspomnieć ostatnią wizytę na Hampden Park (2:2), za kadencji Adama Nawałki. Punkt wydarliśmy tam w ostatnich sekundach dzięki bramce Lewandowskiego. Rok wcześniej był identyczny remis w Warszawie i też musieliśmy gonić wynik. To był jedyny rywal w eliminacjach Euro 2016, którego nie udało nam się pokonać. Kilka dni temu w Glasgow przegrała rewelacyjna Dania.

Gdyby szukać najlepszego przeciwnika dla Polski, być może trzeba by wskazać na Rosjan. Na organizowanym przez siebie mundialu awansowali co prawda do ćwierćfinału, ale Euro – tak jak Polakom – im nie wyszło.

Prawdopodobieństwo trafienia na nich jest większe niż w przypadku innych zespołów, bo ze względu na sytuację polityczną Rosja nie może się spotkać z Ukrainą.

Czytaj więcej

Porażka z Węgrami. Kosztowna lekcja pokory

Ale nawet jeśli podczas losowania w Zurychu (26 listopada) do piłkarzy Sousy uśmiechnie się szczęście i unikną którejś z potęg, to będzie dopiero pierwszy mały krok.

Marcowe baraże są dwustopniowe, podzielone na trzy ścieżki – w każdej znajdą się po cztery drużyny. By wywalczyć bilety do Kataru, kilka dni po pierwszym zwycięskim meczu trzeba będzie jeszcze pokonać triumfatora drugiej pary. O tym, kto zostanie gospodarzem tego decydującego meczu, rozstrzygnie losowanie.

Rację ma Paulo Sousa, mówiąc, że jeśli marzysz o mundialu, prędzej czy później musisz się zmierzyć z kimś silnym. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że sami rzuciliśmy sobie kłody pod nogi. I obyśmy szybko się nie przewrócili.

Eliminacje mundialu

BARAŻE W EUROPIE

Rozstawieni: Portugalia, Szkocja, Włochy, Rosja, Szwecja, Walia.

Nierozstawieni: Turcja, Polska, Macedonia Północna, Ukraina, Austria, Czechy.

Losowanie – 26 listopada

Półfinały – 24 marca

Finały – 29 marca

KTO JUŻ AWANSOWAŁ

Niemcy, Dania, Francja, Belgia, Chorwacja, Hiszpania, Serbia, Anglia, Szwajcaria, Holandia. Zostały trzy wolne miejsca.