Sheriff to powiew egzotyki na futbolowych salonach. Drużyna ze stolicy Naddniestrza, separatystycznej republiki utworzonej 30 lat temu i wspieranej przez Rosję, grała już w fazie grupowej Ligi Europy, ale awans do Champions League jeszcze niedawno wydawał się odległym marzeniem.

Klub powstał w 1997 roku, pięć lat później niż wystartowała LM, i od tamtej pory zdobył aż 19 tytułów mistrzowskich. Dzięki wsparciu potężnego sponsora, koncernu o tej samej nazwie założonego przez byłych agentów służb specjalnych, oraz sprowadzanych hurtem zawodników z zagranicy Sheriff zdominował ligę mołdawską, a teraz chce zadziwić Europę. Na początek przyjmie gości z Szachtara, ale prawdziwym wydarzeniem będzie przyjazd gwiazd Realu i Interu.

– Wszystkich nas napełnia euforia – przyznaje 38-letni bramkarz Serghei Pascenco, a ukraiński trener Sheriffa Jurij Wernydub zapowiada, że jego piłkarze nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Nie jestem tym samym trenerem co sześć lat temu. Jestem bogatszy o doświadczenia. Te pozytywne i te negatywne.

Carlo Ancelotti

Inter i Real trafiły do tej samej grupy drugi raz z rzędu. Przed rokiem dwukrotnie wygrali Królewscy, ale w obu klubach sporo się pozmieniało. Z Mediolanu odszedł najlepszy strzelec (Romelu Lukaku), z Madrytu kapitan (Sergio Ramos), ale do najważniejszych roszad doszło na trenerskich stołkach. Antonio Conte i Zinedine Zidane złożyli rezygnacje.

W Interze zatrudniono Simone Inzaghiego, w Realu postawiono na sprawdzonego człowieka – Carlo Ancelottiego.

– Nie jestem tym samym trenerem co sześć lat temu. Jestem bogatszy o doświadczenia. Te pozytywne i te negatywne. One też są potrzebne, by móc się rozwijać – mówi Włoch, który w 2014 roku wygrał z Realem Ligę Mistrzów, a później bez powodzenia pracował w Bayernie, Napoli i Evertonie. Jego bilans po powrocie do Madrytu to trzy zwycięstwa i remis, ale pierwszy poważny test czeka go dopiero w środę.

San Siro, gdzie rywali podejmuje Inter, Ancelotti zna doskonale. Przez lata grał tam jako piłkarz, a potem odnosił sukcesy jako trener Milanu. Triumfował z nim dwa razy w Champions League (2003, 2007), ale przeżył też koszmarny wieczór w Stambule (2005), kiedy Milan, prowadząc do przerwy 3:0 z Liverpoolem, wypuścił zwycięstwo.

Dalszy ciąg tej historii w środę na Anfield. Milan wraca do europejskiej elity po siedmiu latach przerwy. Mecz poprowadzi Szymon Marciniak. Z powodu problemów zdrowotnych przez prawie rok nie sędziował w Lidze Mistrzów, opuścił również Euro.

Grę zaczyna też grupa śmierci. Finalista z ubiegłego sezonu Manchester City zmierzy się z RB Lipsk, a Paris Saint-Germain jedzie do Brugii. Czy paryżanie pokażą, że zasługują na miano faworyta?

To może być debiut bajecznego ataku Leo Messi–Neymar –Kylian Mbappe, ale na pewno nie zagra jeszcze kontuzjowany Ramos. Do Belgii nie polecieli także Marco Verratti (uraz kolana) i zawieszony za kartki Angel Di Maria.

środa

Grupa A: Manchester City – RB Lipsk (21.00, Polsat Sport Premium 3); Club Brugge – Paris Saint-Germain (21.00, Polsat Sport Premium 4).

Grupa B: Liverpool – Milan (21.00, Polsat Sport Premium 2); Atletico – Porto (21.00, Polsat Sport Premium 5).

Grupa C: Besiktas Stambuł – Borussia Dortmund (18.45, Polsat Sport Premium 1); Sporting – Ajax (21.00, Polsat Sport Premium 6).

Grupa D: Sheriff Tyraspol – Szachtar Donieck (18.45, Polsat Sport Premium 2); Inter – Real (21.00, Polsat Sport Premium 1, TVP 1).