Dziś mija termin wypłaty jednorazowego dodatku uzupełniającego (jdu). Nauczyciele otrzymają go, jeśli na terenie gminy, w której pracują, w grupie awansu zawodowego, do której należą, średnie wynagrodzenie jest niższe, niż wynika to z Karty nauczyciela.
– Jestem nauczycielem kontraktowym, zatrudnionym na pełen etat, zarabiam tylko – ok. 1,7 tys. zł miesięcznie na rękę. Czy otrzymam dodatek? – pyta pani Joanna.
Tak, jeśli średnie wynagrodzenie nauczycieli kontraktowych zatrudnionych w placówkach należących do jej gminy w ubiegłym roku wyniosło mniej 2,9 tys. zł do 1 września i 3 tys. zł od września do grudnia. To nie poszczególni nauczyciele mają bowiem osiągnąć ustawową średnią, ale cała grupa.
Z naszych informacji wynika, że w tym roku jdu otrzyma więcej pedagogów niż w 2012 r. Gmina Jarocin np. w ubiegłym roku nie rekompensowała nauczycielom pensji. Teraz musi stażystom. Z kolei Kamienna Góra będzie musiała dopłacić nauczycielom mianowanym. Jaka jest tego przyczyna?
Samorządowcy podkreślają, że ubywa uczniów, a zatem jest mniej klas i mniej godzin do rozdysponowania.
Anna Kruczek-Szawłowska, dyrektor Zespołu Obsługi Placówek Oświatowych w Kamiennej Górze, przyznaje, że w zeszłym roku zmniejszyła się liczba godzin ponadwymiarowych.
Ponadto coraz więcej pedagogów pracuje na niepełny etat, czyli ma mniej niż 18 godzin zajęć tygodniowo.
– Nauczyciele stażyści, którym musimy wypłacić dodatek, w 2012 r. zatrudniani byli na niepełne etaty, nie było możliwości przydzielenia im dodatkowych godzin ponadwymiarowych ani innych dodatków – wyjaśnia Ewelina Bartkowiak z Urzędu Miejskiego w Jarocinie.
W przyszłym roku zasady wypłaty dodatku mogą się zmienić. Resort edukacji chce, aby samorządy rozliczały ogólną kwotę na wynagrodzenia. Jeśli gmina za mało zapłaci stażystom, ale więcej mianowanym, to tym pierwszym nie będzie musiała wypłacać dodatku. Szczegóły zmian resort ma przedstawić w czwartek.