Reklama

Ochrona znaku trwa od dnia zgłoszenia

Zdolność rejestrową znaku ocenia się na dzień zgłoszenia, a nie rejestracji

Aktualizacja: 16.10.2008 12:25 Publikacja: 16.10.2008 12:18

Ochrona znaku trwa od dnia zgłoszenia

Foto: ROL

Red

[b]Wojewódzki Sad Administracyjny (sygn. VI SA/Wa 1061/08)[/b] potwierdził, że zdolność rejestrową znaku ocenia się na dzień zgłoszenia, a nie rejestracji.

Sprawa dotyczy Spółdzielni Mlekpol z Grajewa, której nie udało się zastrzec znaku MLEMIX MAZURSKI, gdyż w dacie zgłoszenia prawie identyczny znak był pod ochroną.

Urząd Patentowy odmówił udzielenia ochrony na znak MLEMIX MAZURSKI.Przeciwstawił znak Spółdzielni Polmlek z Warszawy, który składał się tylko ze słowa "mlemix". Dla UP określenie "mazurski" w znaku Spółdzielni Mleczarskiej z Grajewa nie miało znaczenia, gdyż wskazywało na region, z którego pochodzi produkt (znak miał sygnować masło z dodatkiem tłuszczów roślinnych). Zdolność odróżniającą według Urzędu miało wyłącznie oznaczenie mlemix.

Na rejestrację podobnych znaków (a tu niemal identycznych) nie pozwala art. 132 ust. 2 pkt 2 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=169951]prawa własności przemysłowej[/link]. I na ten przepis UP się powołał odmawiając ochrony na ww. markę.

Spółdzielni zaskarżyła się do WSA. - W trakcie postępowania zgłoszeniowego przeciwstawiony znak wygasł, nie przedłużono jego ochrony. Nie było, zatem przeszkód do rejestracji znaku MLEMIX MAZURSKI - twierdziła przed sądem jej pełnomocnik (rzecznik patentowy). Spółdzielnia z Grajewa zgłosiła swój znak w 2002 r., odmowę otrzymała w 2007 r., zaś blokujący znak wygasł w 2005 r.

Reklama
Reklama

[b] Zdolność rejestrową znaku ocenia się na datę zgłoszenia.[/b] Potwierdził to wcześniej Naczelny Sąd Administracyjny. W 2002 r. znak Spółdzielni z Warszawy korzystał z ochrony i nie można było przyznać jej, drugiej, niemal identycznej marce - podkreślała przedstawicielka Urzędu, broniąc zaskarżonej decyzji. Zaznaczyła, że ochrona znaku trawa od daty zgłoszenia, dlatego właśnie ta data ma znaczenie dla jej udzielenia.

Przypomniała też, że jeśli właściciel znaku nie przedłuży ochrony na kolejne 10 lat (np. zapomni wnieść opłaty), może w ciągu dwóch lat ponowić ją, zachowując ciągłość. Jest to, tzw. okres karencji. Marka może, bowiem dalej być na rynku, istnieć w świadomości konsumentów. Jeśli zaś z niego zniknie, czas ten (według art. 132 ust. 1 pkt 3 pwp) ma wystarczyć na zatarcie kojarzenia jej z poprzednim właścicielem.

WSA oddalił skargę, zgodził się w pełni z Urzędem. - Wdacie zgłoszenia istniała przeszkoda do zastrzeżenia nowego znaku. Był nią ważny znak z wcześniejszym pierwszeństwem - podkreślił sędzia Andrzej Wieczorek(sprawozdawca). Dodał, że spółdzielnia miała możliwość wystąpienia o wygaszenie tego znaku, który jak twierdziła, nie był w ogóle używany w obrocie. - Jeśli to by się potwierdziło, jego ochrona wygasłaby znacznie wcześniej, jeszcze przed zgłoszeniem, przeszkoda zostałaby wówczas usunięta.

Można było też strać się o list zgody spółdzielni z Warszawy na rejestrację swojej marki - zaznaczył sędzia.

Wyrok nie jest prawomocny.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Praca, Emerytury i renty
Zmiany w wypłatach 800 plus w lutym 2026. ZUS rozpoczyna przyjmowanie wniosków
Prawo rodzinne
Podział majątku przy rozwodzie. Sąd Najwyższy wskazuje o czym trzeba pamiętać
Nieruchomości
Nabywcy mieszkań będą musieli dodatkowo płacić za balkony i schody?
Prawo drogowe
Wchodzą w życie surowsze kary dla piratów drogowych. Wśród nich dożywotni zakaz prowadzenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama