[b] Sąd Okręgowy w Gdańsku (sygn. I C 2257/03) zasądził z tego powodu od Pomorskiego Oddziału NFZ prawie 1,5 mln zł łącznie z odsetkami dla Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdyni.[/b]
Do kosztu opieki zdrowotnej, za którą płaci NFZ, należy zaliczyć m.in. wynagrodzenie personelu medycznego – orzekł.
[b]Wyrok zapadł po 6 latach od wniesienia pozwu.[/b] Pogotowie złożyło go w 2003 r., zanim w styczniu 2004 r. roszczenia zakładów opieki zdrowotnej z tytułu lex 203 uległy przedawnieniu.
[b]Ustawę zwaną lex 203 Sejm przyjął pod naciskiem strajków pielęgniarek, ale nie przyznał środków na ten cel.[/b] Zobowiązywała ona do wypłacania personelowi medycznemu w szpitalach i innych większych publicznych placówkach minimum 203 zł miesięcznie za 2001 r. i 110 zł w 2002 r.
Ponieważ finansowania podwyżek nie zapewniał ani budżet państwa, ani kontrakty z ówczesnymi kasami chorych, wiele szpitali wpadło w narastające zadłużenie.
Dopiero w 2006 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów podjął uchwałę, że ZOZ-y, które nie były w stanie wygenerować środków na obowiązkowe podwyżki, mogą ich dochodzić od NFZ.
W pozwie do SO w Gdańsku, Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni zażądała od NFZ oraz od Skarbu Państwa – ministra zdrowia 1 mln 229 tys. zł z ustawowymi odsetkami z tytułu kosztów podwyższonych wynagrodzeń. Jak również za skutki nie otrzymania w terminie środków na podwyżki. Pogotowie musiało zaciągnąć pożyczkę, zapłacić odsetki za opóźnienia w wypłatach wynagrodzeń, kary za nieterminowe regulowanie składek ZUS.
– Podstawą prawną pozwu była odpowiedzialność NFZ – mówi radca prawny Monika Tarnowska, partner w Kancelarii Nowosielski, Gotkowicz i Wspólnicy w Gdańsku, która reprezentowała Pogotowie podczas procesu.
W długo oczekiwanym wyroku sąd zasądził od Pomorskiemu Oddziału Wojewódzkiemu NFZ 1 mln 227 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami. Powództwo wobec Skarbu Państwa oddalił.
Wyrok jest nieprawomocny. NFZ może jeszcze złożyć apelacje do sądu Apelacyjnego w Gdańsku.