Reklama

Niesprawiedliwe przepisy o opłacie planistycznej

Gmina nie może żądać opłaty planistycznej tylko dlatego, że uchwaliła plan, ale nie doszło do wzrostu wartości nieruchomości

Publikacja: 06.06.2008 07:49

Niesprawiedliwe przepisy o opłacie planistycznej

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wystąpił z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy ono ustalania wysokości opłaty planistycznej.

To opłata jednorazowa, którą pobiera gmina, jeżeli uchwalony miejscowy plan spowodował wzrost wartości nieruchomości, a jej właściciel chce ją sprzedać przed upływem pięciu lat od daty uchwalenia planu.

Do krakowskiego WSA trafiła skarga dotycząca działki. Początkowo była objęta planem uchwalonym w 1993 r., potem utracił on ważność. Gmina jednak szybko uchwaliła nowy (w lutym 2005 r.). Oba plany przewidywały podobne (ale nie takie same) przeznaczenie działki, a mianowicie pod zabudowę zagrodową, mieszkaniową, jednorodzinną z usługami.

Rok po wejściu w życie planu z 1995 r. właściciele sprzedali działkę. Gmina zażądała od nich wtedy opłaty planistycznej w wysokości 20 proc. wartości nieruchomości, czyli 9773 zł. Zdaniem sprzedających ta opłata się jej nie należała.

Władze gminy – w opinii właścicieli działki – powinny wziąć pod uwagę plan z 1993 r., a nie z 2005 r., bo to jego uchwalenie miało wpływ na wartość nieruchomości. Oznacza to, że dawno upłynęło pięć lat uprawniających gminę do żądania opłaty planistycznej z powodu uchwalenia planu.

Reklama
Reklama

Wnieśli więc skargę najpierw do samorządowego kolegium odwoławczego, a gdy przegrali – do sądu administracyjnego.

WSA doszedł do wniosku, że przepisy dotyczące opłaty mogą budzić wątpliwości konstytucyjne. Zawiesił więc sprawę i wystąpił z pytaniem prawnym.

WSA nie podobał się konkretnie art. 37 ust. 1 ustawy z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Mówi on, że wzrost wartości nieruchomości stanowi różnicę między jej wartością po uchwaleniu aktualnie obowiązującego planu (lub jego zmianą) a wartością przed jego uchwaleniem (czyli przeznaczenie nieruchomości lub faktyczny sposób jej wykorzystania).

Wątpliwości sądu dotyczą sposobu ustalania poprzedniej wartości. Ani ustawa o planowaniu, ani o gospodarce nieruchomościami nie zawiera definicji stanu faktycznego. Pod uwagę bierze się więc w tym wypadku to, że przed uchwalaniem planu w 1995 r. działka była zarośnięta trawą i nic na niej nie pobudowano. Nie porównuje się natomiast jej wartości poprzez konfrontację starego i nowego miejscowego planu. Zdaniem sądu przepisy niesprawiedliwie uzależniają obowiązek uiszczenia opłaty planistycznej od samego faktu uchwalenia planu. Nie jest więc dla ustawodawcy najważniejsze to, czy uchwalenie planu przynosi właścicielowi rzeczywistą korzyść, czy też nie.

Ustawa różnicuje też sytuację osób, których nieruchomości były objęte starym planem (a po jego uchyleniu nie uchwalono nowego), oraz tych, które mieszkają na terenach nieposiadających nowych planów.

Takie podejście ustawodawcy do przepisów może naruszać konstytucyjną zasadę sprawiedliwości społecznej oraz równości wobec prawa.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Praca, Emerytury i renty
Zmiany w wypłatach 800 plus w lutym 2026. ZUS rozpoczyna przyjmowanie wniosków
Sądy i trybunały
Prawo z czasów rządów PiS już nie stanie sędziom na drodze do małżeństwa?
Nieruchomości
Nabywcy mieszkań będą musieli dodatkowo płacić za balkony i schody?
Prawo drogowe
Wchodzą w życie surowsze kary dla piratów drogowych. Wśród nich dożywotni zakaz prowadzenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama